Jałowy świat rozumu.



                                     PIĘKNO I ZŁUDZENIE UMYSŁU           

 imagesqtbnand9gct1o4dnit6mr-ptvcog.jpg

 

 

                        Odkryć piękno w drugim – to miłość. Piękno jest abstrakcja, czystą potencją czekającą na uruchomienie. Odkrywca „wydobywa” piękno na zewnątrz. W pewnym sensie owo piękno obiektywizuje.







            Dymitr Karamazow – wyobraźnia

            Aleksy Karamazow – uczucie

            Iwan Karamazow – rozum

            Fiodor Karamazow – ciało

 

 

            Deifikacja rozumu, która nastąpiła w okresie oświecenia, pozbawiła świat Boga. Doktryna deistyczna – według niej Pan Bóg stworzył świat, nadał mu prawa i mechanizmy, ale od tej pory już w niego nie ingeruje. Miejsce Boga w świecie zajął rozum.

            Nikt nie dowartościował bardziej rozumu niż Immanuel Kant. Według filozofa z Królewca wszystko musi stanąć przed trybunałem rozumu. Jest on najwyższym sędzią. To on ostatecznie rozstrzyga, co jest godziwe, sprawiedliwe, słuszne, dobre i prawdziwe. Rozstrzygnięcia rozumu są ostateczne, bo jest on centralnym elementem całej rzeczywistości. Kopernikański przewrót w filozofii polegał na tym, że to nie rzeczy i zjawiska konstytuują rozum, ale rozum tworzy wokół siebie porządek rzeczy. Bez porządkującej pracy rozumu postrzegalibyśmy świat jako chaotyczny ruch cząstek elementarnych. Tym, co jest przede wszystkim tworem umysłu, jest czas i przestrzeń, będące czystymi formami naoczności.

            W ten oto sposób rozum człowieka stał się bogiem. Kant wierzył, że imperatyw kategoryczny stanie się prymarną zasadą etyczną. Skupieniem całego dekalogu w jednej zasadzie. Nie przewidział jednak, że człowiek może wybierać to, co jest niegodziwe, niesłuszne, niesprawiedliwe i nieprawdziwe.

            Czekać nie trzeba było długo. Historia dwudziestego wieku dowodzi, co znaczy świat bez Boga. Rozum zabił wyobraźnię. Pisał już o tym dwieście lat wcześniej William Blake. Świat Urizena pozbawiony jest kreatywnej mocy wyobraźni. Jest jałową ziemią, światem wydziedziczonego rozumu.

            Smutna jest Ziemia Ulro pozbawiona ciepła i słońca, szara i uboga.

            Rozum to intelekt, wyobraźnia to miłość. Dymitr Karamazow jest uosobieniem pełni życia. Zawsze oscyluje na emocjonalnych biegunach; jak kocha, to do ostatnich granic, kiedy nienawidzi, to z całego serca.

            Wyobraźnia jest „boską sztuką”. Siłą kreacyjną, która – jak pisał Blake – najbardziej upodabnia człowieka do Stwórcy. Pozwala tworzyć , co jest równoznaczne z aktem przekraczania ograniczeń świata fizykalnego.

            Pisarz powołuje do istnienia zupełnie autonomiczną rzeczywistość. Tworzy miejsca, rzeczy,  zjawiska i ludzi. Tworzy świat, nadaje mu prawa i nad nim panuje. Najwięksi – Dante, Szekspir, Dostojewski – kreowali rzeczywistość tak prawdziwą w swoim istnieniu, że czytelnik ma wrażenie jakby autorzy tracili nad nią kontrolę.

            Autor staje się bogiem – powołuje do życia. W ten sposób Wokulski przestaje być wyłącznie zrealizowaną ideą pisarza. Jawi się raczej jako niezależny byt – i to niezależny zarówno od twórcy, jak i czytelnika, choć przecież odbiorca właśnie, w trakcie lektury, konstytuuje byt będący czystą potencją ( w myśl fenomenologicznej teorii Romana Ingardena). Tu spotykają się dwie wyobraźnie – pisarza i czytelnika, który staje się w ten sposób współtwórcą dzieła (genialna intuicja Norwida).

            Wyobraźnia jest boską sztuką dlatego również, że transcenduje nasze moce duchowe. Władza przekraczania granic jestestwa sprawia, że zaczynamy funkcjonować w przestrzeni zupełnie nieznanej, ciemnej. Wyobraźnia rozświetla mroki tej ciemności, byt wydobywając z nicości. Tak jest z nieistniejącym istnieniem i istniejącym nieistnieniem w poezji Bolesława Leśmiana. Istniejąca kraina niebytu pełna jest indywidualnych bytów, naprawdę pusta jest wyłącznie „bezbożyzna”.

            Trup anioła „coraz wyżej ulatał, coraz wyżej nie żył” (poemat Eliasz). Pomieszanie kategorii egzystencjalnych z kategoriami przestrzennymi jest jawnym świadectwem prób kreowania rzeczywistości przekraczającej newtonowskie ograniczenia fizykalne i kantowskich kategorii czasu i przestrzeni jako form czystej naoczności.

            Zauważyć trzeba, że wyobraźnia tworzy światy niepodobne do matrycy realności, w której na co dzień funkcjonujemy. Autor jest egzystującym podmiotem w wykreowanym przez siebie świecie. Ale zdarza się i tak, że jest na zewnątrz niego.

            Pan Błyszczyński z innego poematu Leśmiana „wywiódł” ogród „błyszczydłami swych oczu”. Mogłoby się wydawać, że wszystkie elementy tego ogrodu są tworem wyobraźni poety. Tak jednak nie jest. W świecie tym pojawiają się twory „obce” - Dziewczyna i Bóg, który w ogrodzie Błyszczyńskiego pojawia się jako gość. Stajemy przed trudnym problemem. Na ile twory naszej wyobraźni autonomizują się? Do jakiego stopnia stają się składnikiem przestrzeni obiektywnej, to znaczy ludzkiej?

            Czytelnik przecież wchodzi w świat Pana Błyszczyńskiego. Czy zatem wchodzi do ogrodu, czy tylko w przestrzeń poetyckiej wyobraźni Leśmiana? To ważne pytania, bowiem od odpowiedzi na nie zależy to, w jaki sposób zafunkcjonujemy jako odbiorcy. Czy będziemy jedynie poznawać z pozycji obserwatora, czy też wzbogacimy świat wywiedziony z wyobraźni o siebie samych?

            Rozum i wyobraźnia! Jaka jest prawdziwa relacja pomiędzy nimi? Czy analityczna praca intelektu i kreacyjna moc wyobraźni naprawdę wykluczają się wzajemnie?

            Idąc tropem przemyśleń oraz badań Goethego, Mickiewicza, Blake'a czy Miłosza trzeba byłoby odpowiedzieć – tak! Wykluczają się! Dychotomia ta świetnie ukazana została  w wierszu Mickiewicza Rozum i wiara. Rozum poznaje bardzo skromny wycinek rzeczywistości, a i tak nie mamy gwarancji, że jest to poznanie pewne. Wiara zaczyna się tam, gdzie kończą się możliwości rozumu. Autor przyznaje zatem pierwszeństwo wierze, nie tylko w aspekcie zakresu poznawczego, ale także ich wzajemnych zależności. Rozum funkcjonuje poprawnie, jeśli jego fundamentem jest wiara. Odnajdujemy tu charakterystyczny rys romantycznego światopoglądu tj. epistemologiczny maksymalizm.

            Postulatem staje się poznanie całej rzeczywistości, a metodami poznawczymi są: sen, poezja, uczucie, szaleństwo, wyobraźnia, mit, itp.

            Poznanie filozoficzne (empiryzm, racjonalizm) zostaje wzbogacone o poznanie poetyckie (magiczne?, mityczne?)

            Jednak najwyższym stopniem poznania było poznanie momentalne, kiedy człowiek w mistycznym uniesieniu jednoczył się z Bogiem. W tej tajemniczej chwili epifanii, iluminacyjnym zachwycie następowała „sekunda” zrozumienia wszystkiego.

            Poznanie romantyczne byłoby zatem czymś pośrednim pomiędzy analizą racjonalną a mistycznym uniesieniem. I tutaj rola wyobraźni jest nie do przecenienia, ponieważ tworząc poetyckie światy artyści za każdym razem przesuwają granice poznania, poszerzają epistemologiczny horyzont. Ze względu na funkcję wyobraźnia przypomina Hermesa Trismegistosa, który łączył różne sfery bytu. Imaginacja łączyłaby zatem trzy, wymienione wyżej, poziomy poznania.

            Wyobraźnia romantyczna jawi się jako matka procesu poznawania. Syntetyzuje różne, nieraz przeciwstawne, metody i sposoby poznania rzeczywistości. Jest syntezą również w znaczeniu heglowskim, tj. znaczeniu dialektycznym. Jeśli bowiem poznanie racjonalne uznamy za tezę, a mistyczna iluminację za antytezę, to syntezą, czyli całkowicie nowa jakością, byłaby wyobraźnia.

            Czym jest owa jakość? Świat wyobraźni, jego poszczególne elementy możemy poddać analizie intelektualnej. Załóżmy, że poddajemy takiej analizie „świat przedstawiony” w poemacie Eliasz. Zobaczmy fragment, kiedy to Bóg skarży się prorokowi na swoje stworzenie. Mówi mu to, czego nie wyzna nikomu:

 

                                               świat mój mija się ze mną

                                               źle mi w moim domu

 

 

 Przekroczyć język codziennych doświadczeń, język automatyzmów i schematów jego użycia. Neologizmy tworzą tunele czasoprzestrzenne umożliwiające czytelnikowi moment transgresji.

            Wyobraźnia łączy intelekt i duszę. To, co zostało rozdzielone w człowieku w wyniku jakiejś katastrofy, jednoczy się w tajemniczym procesie, który zostaje dzięki niej zapoczątkowany.

autor - Jan Stasica