Jak prawie zostałem naturystą

Na drugi dzień dowiedzieliśmy się, że kawałek dalej jest plaża naturystów.

 

I Spotkanie z naturą

 

Na początku lat 80-tych pojechałem na obóz w Grall Militz koło Rostoku nad morzem. Po meczącej podróży dojechaliśmy na miejsce wieczorem. Niemcy poczęstowali nas kolacją i piwem do picia. Gdy rano do śniadania, do picia podali nam także piwo, dziewczyny się zbuntowały i powiedziały organizatorom, że do posiłków chcemy do picia coś gorącego, piwo ewentualnie jako napój chłodzący.

 

Obóz był prawie bezpośrednio nad morzem, tak że na plażę chodziliśmy tylko w spodenkach, dziewczyny w strojach. Na drugi dzień dowiedzieliśmy się, że kawałek dalej jest plaża naturystów. Z ciekawości wybraliśmy się z chłopakami na plażę, myśleliśmy że zastaniemy ogrodzenie, a tam na granicy plaż stał słupek z napisem FKK. Po jednej stronie słupka opalali się tekstylni, a po drugiej nagusy (naturyści).

 

Weszliśmy na plażę naturystów, a oni pokazywali nam, żebyśmy zdjęli spodenki. Zdjęliśmy spodenki, rzuciliśmy na krzaki przy słupku i ruszyliśmy brzegiem. Widoki były dla nas szokujące, szczególnie przy grze w siatkówkę, gdy mężczyznom dyndały przyrodzenia, a kobietom piersi.. W każdym bądź razie nie byliśmy przygotowani do takich widoków i musieliśmy co chwilę wchodzić do wody, aby ostudzić podnoszące się „zapały”.

 

Po przejściu plażą kilku kilometrów, zaniepokoiliśmy się, że ktoś mógł nam zabrać lub schować spodenki i do obozu będziemy musieli wracać nago. Na szczęście spodenki były na swoim miejscu, więc wróciliśmy i zaczęliśmy namawiać dziewczyny, aby poszły na plażę naturystów z nami. Dziewczyny poszły ale wodą i wstydziły się wejść na plaże.

 

Jednak po jakimś czasie ciekawość wzięła górę nad wstydem i dziewczyny weszły na plażę, rozebrały się w dołkach i wystawiły gołe tyłki do słońca. Opalaliśmy się , dziewczyny spaliły tyłki, ale nie odchodziły, bo nie mogły się powstrzymać od zerkania na przechodzących mężczyzn. Spodobało się nam opalanie na golasa, porobiliśmy sobie nawet zdjęcia na pamiątkę.

 

 

Wybory Mis Naturystów 1987

 

Przypadkiem przeczytałem o wyborze Miss Natury 1987 na tzw. dzikiej Plaży Mieleńskiej. Nie mogłem opuścić takiej okazji i wybrałem się na plażę. Takich jak ja ciekawskich panów było sporo (niczym w Chałupach), kobiet i dziewczyn mniej. Do konkursu zgłosiło się kilka niezbyt atrakcyjnych dziewcząt i chciałem już opuścić plażę, gdy od strony plaży tekstylnej obok nadeszła grupa dziewcząt, jak się później okazało z obsługi plaży tekstylnej.

 

Dziewczyny rozebrały się i usiadły na obrzeżu plaży, nie interesując się wyborami Miss. Wypatrzyłem wśród nich jedną ładną dobrze zbudowana dziewczynę z ładnymi piersiami. Jednak te dziewczyny nie zgłaszały się do wyborów, więc podeszłem do nich i poprosiłem wypatrzoną dziewczynę aby podeszła do organizatorów, nie mówiąc jej o co chodzi. Gdy dziewczyna podeszła do organizatorów, ci od razu zapisali ją do konkursu Miss Natury. Oczywiście moja wybranka wygrała łatwo szczeciński konkurs Miss Natury 87 (sam też na nią głosowałem). Później dowiedziałem się z prasy, że została w tym roku także Miss Polski Naturystów.

b3487477aca7a2db49422115dd48da2c.jpg

 

Plaża naturystów w Lubiewie

 

W sierpniu 1997 r pojechaliśmy z kolegą na tydzień nad morze do Międzyzdrojów. Zakwaterowaliśmy się w Rybitwie, po drugiej stronie Międzyzdrojów, bliżej plaży naturystów w Lubiewie. Z ciekawości poszliśmy na plażę naturystów i już tam zostaliśmy się opalać. Dla kolegi to były to nowe doznania, ja już wcześniej w 1982 r byłem na plaży naturystów w Grall Militz koło Rostoku i chociaż to było 15 lat temu, czułem się oblatany. Opalaliśmy się wśród nagusów, widzieliśmy tam opalające się dwie nastoletnie siostry Anię i Małgosię (opalały się w strojach toples), z wartą grzechu mamą naturystką (brązową niczym Mulatka).

 

Na plaży spotkałem też naturystę, który miał niewyobrażalnie długiego członka wygiętego jak szablę, który mu cały czas stał. Widziałem jak witały się z nim znajome dziewczyny, biorąc do ręki jego członka i potrząsając nim jak ręką. Niestety spotkałem też na plaży znajomego, któremu jajka zwisały prawie do kolan, więc odechciało się nam opalania na plaży naturystów. Wychodząc z plaży naturystów postanowiliśmy sprawdzić dokąd dojdziemy na golasa, idąc brzegiem przez plażę tekstylną. Pobiliśmy wtedy chyba wszelkie rekordy, przeszliśmy na golasa kilka kilometrów, aż do zejścia na plażę przy Gromadzie.        

dc4e35624169083b401d24bb348e9b9d.jpg