... Ja i Ona ...

 

  ... stukają czyjeś buty w pustym korytarzu ... znajomo brzmiące kroki przybliżają myśl o Niej ... może przyjdzie posiedzieć tu ze mną tej nocy ? ...

>>>> Wczoraj była Ciszą, która chciała krzyczeć emocjami ... kiedy nieruchomo siedziała zerkając na migające światła miasta wieczorem, marzyła o Ciemności co ociera się o Mrok zalotnie ...
Nieświadoma mojego wzroku, odgarniała kosmyk zachłanności wiedząc, że natychmiast wróci zamykając jej oczy na to, czego widzieć nie chce ...
... ja też czasem prawie Jej nie widzę ale Ona ciągle jest ... wyczuwanie Jej obecności powoduje waniliowy smak w ustach ...
Patrzę na Nią jak kładzie spać swoje myśli ... a kiedy już zasypiają ... kładzie się obok, by oddychać tak jak one ... albo zabiera im kołdrę własnej bezsilności .... by wreszcie je rozbudzić na dobre.
W snach ... też gdzieś się pojawia ... chyba najbardziej wyzwolona ... choć tęskni za mną ...
Dzień zaczyna, podobnie jak ja ... choć różnimy się bielizną ukrytą pod sukienkami ... potem ... biegnie przez godziny jakby chciała mnie prześcignąć ... ja myślę, że ucieka ... czasem chcę Ją dogonić ...
- obie przeglądamy się w lustrze ... ale to ja chcę wyglądać jak Ona ...
- uśmiechamy się tak samo ... Ona jednak częściej ...
>>>> ... lubię Ją obserwować ...
wiem, że czasem gdzieś się gubi ... mam wrażenie, że tylko po to - bym Jej szukała ...
... a ja za każdym razem próbuję Ją odnaleźć jak najszybciej ... bo bez Niej nie jestem sobą ...