Introdukcja z nad kronik gminnych

Do zadumanych nad wartościami.

 

alt  spacer.gif spacer.gif

spacer.gif

 

 

 

 

Nie masz ci już przyjaciół śród pracy, śród domu,

żeby i na czas burzy byli tobie dachem,

ani nie masz rycerza, co z racji zakonu

miast końskich chwostów smoki dosiądzie okrakiem 

 

Kto sam kroniki przejrzał i jeszcze nie zgłupiał 

wie, że króle na stos słali koty i kobiety

po to żeby modlitwy dworskiego biskupa

pozyskały dla tronu gorętszej podniety

 

Po kocie z czarownicą spalono też sioła

gdzie starcy swemu Bogu wymawiali grzechy

bo ponoć po imieniu umieli Go wołać

a nie umieli władzy wyjednać pociechy

 

Gdzieś w kącie blady skryba, kiedy pióro zatnie

to i westchnie nad księgą, że wieki  dziś średnie

i że kiedyś zapisze te wielkie – dostatnie

w prawa rozumu pełne i rządy szlachetne

 

A wtedy pod pręgierzem w przytomności ludzi

wychłoszczą przeniewierców i piewców głupoty

i z wielkim głosem dzwonu sumienie się zbudzi

i… jeno nie wiadomo co się stanie po tym.

 

                                * * *

(Zawszeć ten, co kościelne w porę bujał dzwony

choćby sam był garbaty, próżny czy szalony

bliższy on blaskom chwały niż krzyżak sterany

gdy łaski prosi za wzięte i zadane rany)

spacer.gif spacer.gif spacer.gif spacer.gif