Internet – cichy zabójca uczuć…

O tym, jak i dlaczego, nie potrafię pojąć otaczających mnie rówieśników.

 

Jak to każdego wieczoru spędzonego przez ekranem monitora przez moją głowę przechodzą setki pomysłów oraz rozważań na temat otaczającego mnie świata. Mimo młodego wieku chciałbym śmiało spróbować się z Wami nimi podzielić i poszukać sojuszników w walce z tym, z czym na co dzień mamy do czynienia.

 

Portale społecznościowe

Nie będę w tym miejscu udawał, iż nie korzystałem i nie korzystam z tego typu witryn internetowych, lecz użytkowanie ich wyobrażam sobie w nieco inny sposób. Czy tylko dla mnie obecnie popularna nasza-klasa.pl jest miejscem do kontaktowania się ze znajomymi ze szkolnej ławki? Śledząc na bieżąco ten portal, możemy śmiało stwierdzić, iż znajdziemy w nim więcej kocham niż w jakichkolwiek innych zbiorach literackich oraz poetyckich. Wartość tego słowa diametralnie spada. Nowe zdjęcia, dodawane pinezki, komentarze, oceny oraz opinie. Czy to tak naprawdę jest nam potrzebne aby osiągnąć pełnie szczęścia?

 

Komunikatory, chaty itp.

Podobną sytuację możemy zaobserwować użytkując najbardziej znany obecnie komunikator internetowy Gadu-Gadu. Wystarczy przelecieć wzrokiem po opisach młodych znajomych, a z pewnością nie będziemy zawiedzieni naszymi poszukiwaniami. Dowiemy się w jakim stopniu zaangażowania i na jakim etapie są poszczególne związki. Baa, gdyby tego było mało, przeczytać możemy również śmiałe opinie na temat innych ludzi, wykrzyczane wprost przez .. ustawiony opis w komunikatorze oraz towarzyszące mu buźki-emotikony. Kontakt wzrokowy prawie że niemożliwy.

 

„Esemesowanie”

O tej formie spędzania czasu przez młodych ludzi chyba nie trzeba wspominać. Każdego dnia spotykamy się z dziesiątkami ludzi trzymającymi telefon w ręce, wystukującymi kolejne kombinacje klawiszy na swoim sprzęcie. Sms’y są prostą i tanią formą kontaktu między ludźmi. Nie byłoby w tym nic złego oprócz tego jaką treść dostarczają pomiędzy odbiorcami. Ludziom w obecnych czasach łatwiej jest napisać niż powiedzieć, ale czy w tym jest ta cała przyjemność kontaktu z drugą osobą?

 

Pora na ostateczne wnioski, a właściwie przejście do sedna sprawy. Czy tylko moje ciśnienie się podnosi na widok kolejnych wyznań miłosnych w wymienionych wyżej formach? Czy tylko u mnie można zauważyć drgawki podczas gdy obserwujemy jak bardzo spopularyzowało się oraz jak wiele na wartości straciło słowo „kocham”? Czy tylko dla mnie wielką radością jest wypowiedzieć łamiącym głosem, prosto z serca szczere słowa w kierunku ukochanej osoby bez użycia przy tym klawiatury? Czy tak naprawdę istnieją młodzi ludzie mogący podpisać się pod moimi słowami? Sam, nie mam pojęcia, lecz krzyczę dalej w świat za słowami piosenki: ‘WORLD! HOLD ON!’.

 

Mateusz - uczeń

..w szkole życia