Inteligencja pozorowana

Czym się różni człowiek inteligentny od człowieka udającego inteligentnego?

 

Czym się różni człowiek inteligentny od człowieka udającego inteligentnego? Bycie inteligentnym to bardzo długi proces, a iluzja inteligencji to szybka i łatwa sztuczka. Wystarczy wszystko negować. Nie przejmować się tym, co mówią mądrzy ludzie, tylko absolutnie totalnie wszystko negować.

Gdy ktoś powie, że dzieła Platona są wspaniałe, można powiedzieć, że to kupa śmieci. I niech się martwi mądrala jak udowodnić niezwykłość mądrości. Udający mądrego odrzuca wszystko, a gdy ktoś mu się przeciwstawi, każe mu udowodnić jego słowa.

Wielu już tak działało tu na Eiobie. Na pozór wydawali się inteligentni, ale tylko na pozór. Chociaż niektórzy nawet dostrzegali w tym bystrość ich umysłów, unikatowość spostrzeżeń.

Jeśli ktoś stwierdził, że utwory Szekspira są przepiękne, idiota powiadał, że to żałosne bzdety i że coś takiego może napisać każdy przeciętny uczniak. Nic dziwnego, że osoba zszokowana i wstrząśnięta takim stwierdzeniem, nawet nie wie jak zabrać się do obalenia absurdów idioty. Jeszcze gorzej, gdy obserwatorzy odbierają to, że idiota jest mądry, bo zapędził w kozi róg inteligentnego.

Zapominamy, że podstawą głupoty jest negacja i odrzucanie wszystkiego jak leci. Gdy nie umiemy czegoś uzasadnić, dla świętego spokoju odrzucamy to… i po kłopocie. Czyżby postawa idioty była aż tak świetnym panaceum na chwilowy brak argumentów, że tak chętnie przyłączamy się do fali negacji.

Droga do źródła, to zawsze droga pod prąd. Z prądem płyną tylko śmieci.  

Nie można poznać prawdy bez pozytywnego nastawienia. Bo im więcej w naszym życiu negatywności, tym bardziej traci ono sens i znaczenie. Choć z zewnątrz wydaje się ono inteligentne, ale to tylko pozory, bo od wewnątrz jest głupie. Im bardziej nasze życie jest negatywne, tym mniej mamy szans na dotarcie do prawdy, szczęścia i piękna, gdyż wszystkie doznania unoszące nas ku temu, co wzniosłe, zdarzają się tylko w pozytywnie nastawionym umyśle. Tak, tak! Wszystkie wartościowe doznania zachodzą tylko w pozytywnie nastawionym umyśle.  

Gdy ktoś mówi „nie”, coś się w jego umyśle zamyka. Jego serce się kurczy, zamyka. A gdy powie „tak”, serce dostaje skrzydeł, otwiera się i wzlatuje ku niebu. Słowa nie tylko rodzą się w naszych umysłach. Wypowiedziane generują odpowiednie zdarzenia. Gdy mówisz „nie” - coś się w tobie kurczy, a gdy mówisz „tak” – coś się wewnątrz ciebie otwiera. Bardzo łatwo można to zaobserwować na sobie.

Każdy mówiący życiu totalne „tak”, nie tylko na istnienie Boga, jest teistą.

Przeciwieństwem teisty jest ateista. Nie do końca jest prawdą, że ateista odrzuca Boga, tak naprawdę wynika to tylko z tego, że on nie umie mówić niczego innego oprócz swojego totalnego „nie”. Taka osoba będzie wciąż się kurczyć i maleć, aż w końcu zniknie.

Poprzez mówienie całym sobą i z głębi duszy „tak”  stajemy się jednością z naszym stwórcą. Wyrażona w taki sposób nasza myśl tworzy mocny, wyraźny i zdecydowany strumień wibracji, który nie ulega żadnemu rozproszeniu i urzeczywistnia się łatwo i pewnie. 

Czysta pozytywna energia nakierowana na jakiś konkretny cel działa najskuteczniej.

Gdy myślimy o czymś, nasza myśl wibruje w tym kierunku i tworząc strumień (kanał) urzeczywistnienia tego. Mawiamy, że ściągamy to na siebie lub przyciągamy w ten sposób konkretne zdarzenia.  

Wszechświat nie zna słowa „nie”. Dlatego używając słowa „nie” w jakimkolwiek złożeniu przyciągamy to, czego nie chcemy, obawiamy się lub chcemy uniknąć. Aby uzyskiwać same pozytywne zdarzenia, musimy wyrzucić słowo „nie” z naszego życia, myśli, języka… i nauczyć się wibrować pozytywnie.

Jakość naszego życia i doświadczeń zależy od tego, jak sterujemy swoją energią, jaką energią wibrujemy, w jakim kierunku i czy jest to strumień rozproszony, czy ukierunkowany na konkretny cel.

da7707cdb96b47a0d3283caba38f7c94.jpg

Wszyscy jesteśmy twórcami naszego doświadczenia, ale przyznajemy się do tego chętnie, tylko wtedy, gdy wszystko układa się po naszej myśli. A gdy nie - to opluwamy wszystko i wszystkich dookoła i na okrągło…Ot, taka nasza pierwsza, automatyczna, bezmyślna reakcja. Każda inna wymaga bowiem użycia intelektu. Tylko postępowanie w sposób nieprzewidywalny, poprzez  zaskoczenie, może wywołać pożądany efekt, łamiący standardy zachowań!   

741ee4e7ee90b0e018490a70ec2aa622.jpg