Imbecilitas iuridica posła Patryka Jakiego

     Poseł Patryk Jaki twierdzi, że w sprawie cywilnej chroni go immunitet formalny. Na pozór tak jest i lektura przepisów prawnych opiewających w tej materii może z wielką siłą narzucać taki właśnie tok myślenia. Jak większość polskiego prawa, i tu przepisy są zawiłe, niejednoznaczne i wymagają objaśniania w drodze wykładni (która sama też się co jakiś czas zmienia).

     Weźmy akt rangi zasadniczej - Konstytucję RP, gdzie w art. 105 czytamy:
     "Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu."
     Pochylmy się z kolei nad ustawą z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora. W art. 6a powołanego aktu prawnego czytamy: "Poseł lub senator, który, podejmując działania wchodzące w zakres sprawowania mandatu, narusza prawa osób trzecich, może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu lub Senatu". Art. 7b pkt 5 tejże ustawy stanowi, że kwestia uregulowana w art. 6a dotyczy także spraw cywilnych.
     Po takiej lekturze pozornie wydaje się, że immunitet obowiązuje bezwzględnie. Cała rzecz spoczywa jednak na położeniu akcentu w wykładni zwrotu: "wchodzącą w zakres sprawowania mandatu". Sąd Najwyższy, oceniając powództwo złożone przeciwko posłowi Janowi Marii R. orzekł: "Nie jest objęta immunitetem (art. 105 ust. 1 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora, jedn. tekst: Dz.U. z 2003 r. Nr 221, poz. 2199 ze zm.) odpowiedzialność posła za naruszenie dóbr osobistych polegające na przedstawieniu nieprawdziwych faktów dotyczących osób, które znalazły się w kręgu zainteresowania posła ze względu na działalność wchodzącą w zakres sprawowanego mandatu, jeżeli fakty te nie zostały wskazane w toku prac Sejmu".
     Idę o zakład, że w wykazie prac Sejmu przewidzianych na dany dzień (ani na żaden inny dzień), nie został zawarty punkt dotyczący rozważań nad ewentualnym prowadzeniem przez posła Kropiwnickiego burdelu w swoim wynajętym mieszkaniu (a wówczas, gdyby Jaki odniósł się do kwestii - byłby chroniony przez immunitet, jako że poruszyłby jeden z punktów porządku dziennego obrad Sejmu). Skoro zatem tak się rzeczy mają z porządkiem obrad, stąd i poseł Jaki immunitetowi formalnemu w tej sprawie nie podlega. Jest to jasne.
     Co do złożenia wniosku o wyłączenie sędziego - poseł Jaki miał pełne prawo skorzystać na zas. art. 49 KPC z uprawnienia, jakie daje mu Kodeks. Sędzia ma obowiązek natychmiast przerwać wówczas rozprawę i postąpić wg przepisów unormowanych w przepisach KPC.
     Mimo całej mojej niechęci do PiS-u nie mogę w działaniu posła Jakiego (poza utrzymywaniem, że przysługuje mu immunitet formalny) dopatrzeć się przekroczenia granic przyzwoitości, a tym bardziej granic prawa. Powinien on jednak czytać więcej aktualnej literatury prawniczej - to z pewnością wyszłoby mu na dobre. Na początek może comiesięczna prenumerata jakiejś gazety prawniczej ? Nie ma on bowiem jakiegokolwiek wykształcenia prawniczego (W 2009 ukończył studia politologiczne na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Pracował m.in. jako specjalista od marketingu w Międzynarodowej Wyższej Szkole Logistyki i Transportu).