III Spotkanie Eioby ZAKOŃCZONE :-)))

Ludzie piszący i czytający na eioba.pl chcący się poznać osobiście, spotkali się w Płaskiej na Mazurach.

 

 

III SPOTKANIE EIOBY
PŁASKA 29 IV - 7 V  2018 roku
ROZPOCZĘTE  !!!

 

_-/•••\-_

 

Rozpoczęliśmy III Spotkanie Eioby od pączków i kawy w Augustowie. Ludzie na ścianie wschodniej są bardzo mili i życzliwi. Już w busie kilka osób z chęcią wytlumaczyło nam jak mamy trafić do naszej jaskini. We wsi zachował się dawny zwyczaj pisania numerów domu i NAZWISK.
Następny dzień zaczęliśmy od spaceru do lasu potem śniadanie i ryba wędzona na obiad. Kupiliśmy sandacza, szczupaka i lina, wszystkie złowione w tutejszych jeziorach. Po prostu PYSZNE ...
cytrynka do tego i nie tylko :-)))
Odpoczęliśmy pod sklepem i zrobiliśmy zakupy na wieczornego grilla (piwo i szarlotkę).
Na razie jest nas trójka ale już BB jedzie i może zjawi się więcej osób z eioba. Rozmawiałem z szubrawcem ale on musi zrobić swój .... Program :-)))

Jeszcze raz zapraszamy WSZYSTKICH CHĘTNYCH. !!!

Powietrze jest świeże, trawa zielona, za stodołą chodzą bociany a sklep ... Spożywczo - przemysłowy w drugiej chałupie po lewej :-)))
Na jeziorach ryby, łódki i rybacy.
Czy można chcieć czegoś więcej ?

P.S.
Pomijając żarty Płaska jest super wioską z życzliwymi i otwartymi ludźmi. Wszystkich namawiamy ma spędzenie tu wolnego czasu.

 

 

Niedziela

 

Rano spacery do lasu.
Widzieliśmy żywe zaskrońce, łabędzie, kaczki i inne zwierzątka :-)))

Potem wizyta w sklepie na piwo. Badamy smaki lokalnych piw. Tu króluje "Łomża", z miodem jest Super zwłaszcza z lodówki i pod sklepem :-)))

Po pysznym obiedzie ... Wyścigi kajaków.
Wzięliśmy czerwony i niebieski kajak i minęliśmy po kanale augustowskim. Po przybyciu do mety wracaliśmy podziwiając piekne krajobrazy dzikiej przyrody :-)))
Wśród odgłosów natury można tu usłyszeć ... Ciszę !!!

Życzliwość ludzi jest super ...
Gdy pójdzie się po mleko do sąsiada, można przeglądać całą godzinę z miejscowymi ludźmi i objeść się przy okazji pysznym domowym ciastem :-)))

Wieczorem przy zwyczajowych drinkach szarlotki ... Rozmowy, rozmowy, rozmowy ...
O życiu, o duchowości, o świadomości ...
Jesteśmy ludźmi, którzy chcą się spotykać że sobą bo nie możemy się nagrać, nawymieniac między sobą swoich doświadczeń i myśli :-)))
Wśród tej pięknej przyrody i życzliwych ludzi, nie ma miejsca na heit :-)))
Jejku ...
Spokój i wzajemna życzliwość jest super ...

 

  

Poniedziałek

 

Rano zwyczajowy spacer po lesie. Tutaj ptaki śpiewają pięknie cały czas :-)))
Potem śniadanko na tarasie z pięknymi widokami. Kawa, herbata i inne frykasy. Po śniadaniu mieliśmy do wyboru albo wycieczkę rowerową do największej śłuzy lub wędrówka kajakami do źródeł rzeki.
Wybraliśmy to drugie ...
Widoki, odgłosy natury i cisza są wspaniałe :-)))
Dotarliśmy do źródeł rzeczki oraz do wielkiego, drewnianego mostu. Zawróciliśmy i popłynęliśmy do pierwszej śluzy poprzez rozlewisko udające jeziorko. Wycieczka była wspaniała :-)))
Po południu dołączyły następne trzy osoby. Janusz Dąbrowski z dwoma innymi kobietami. Innymi oznacza nie związanymi z eioba.pl
Przywitaliśmy ich serdecznie, poczęstowaliśmy czym mieliśmy a wieczorem .... Grill przy świecach i winie. Tańców nie było ale były pyszne, świeżo złowione płotki oraz standardowo kiełbasa, kaszanka i boczek. Tym razem grillowanej papryki nie było :-)))
No i oczywiście najważniejsze to ... Rozmowy. O życiu, świadomości, zdrowiu i innych życiowych tematach.

Wtorek

 

Rano zwyczajowy już spacer po lesie. Dużo nas ale każdy robi co chce. Śniadanie i ciekawiące nas rozmowy. Hmm ...
Ciągle na te same tematy :-)))
Okazało się, że tak samo rozumiemy wydarzenia dziejące się na świecie. Podnoszenie się świadomości wśród ludzi powoduje zwiększenie aktywności ludzi nieświadomych. Taka akcja-reakcja. Ogólnie nie wiadomo co z tego wyniknie. Z historii wiemy, że po czasach oświeconych, gdzie następował rozkwit nauki i wiedzy następowały wieki ciemnoty i zacofania. Tak może być i tym razem. Z drugiej strony może też być i tak, że ilość ludzi świadomych przekroczy masę krytyczna, nastąpi "wybuchowe" zwiększenie swiadomosci i ludzkość wejdzie na nowy poziom świadomości.
Pożyjemy - zobaczymy.
Po śniadaniu dalsze spacery po lesie a potem obiad u sołtysa a właściwie u sołtysowej :-)))
Po obiedzie obejrzeliśmy wystawę zdjęć i obrazów Marcina Sznajdera. Mi szczególnie podobały się zdjęcia rzeczki, którą płynęliśmy poprzedniego dnia. Chyba wszyscy na eioba znają jego zdjęcia - są świetne.

Potem część z nas odjechało do domu. Spotkanie było po prostu Super. Upewniło nas, że myślimy podobnie i podobnie widzimy świat :-)))))

 

  

Środa

 

Rano leśny spacer jak zawsze :-)))
Potem śniadanie i 150 km rajd po augustowskich  lasach rowerami. Pokrzywionym kierował. To w tą, to w drugą. Widząc mapę stwierdził, że pojedziemy tą cienką czarna linią. O kurcze ... Minęliśmy śluzę i czarnym rowerowym szlakiem popędziliśmy w las. Okazało się, że nadłożyliśmy dwa razy tyle drogi i w ogóle nie dojechaliśmy do śluzy. Oczywiście te 150 km to żart. Zrobiliśmy około 30 km. Na obiad ziemniaki z kwaśnym mlekiem od krowy i jajkami sadzonymi.
Po obiedzie druga część wędrówki rowerowej.
Wieczorem lekka kolacja i piwo. Trochę rozmów o eiobie i świadomości :-)))
Uff ...
Po tych wyczynach rowerowych boli nas małe coś niecoś. Jutro chyba będzie odpoczynek.
W tej chwili jest nas troje ale może ktoś jeszcze zawita ?

  

Czwartek

 

Poranny, leśny spacer jak zawsze. Odbywa go pokrzywionym. Tutaj powietrze jest tak świeże i pełne tlenu, że szybko się odpoczywa i on po piątej, szóstej już nie może w łóżku wyleżeć, wola go poranny las pełen energii i piękna :-)))
Potem my wstajemy. Kawa, śniadanie i w drogę. Znowu podjęliśmy wyzwanie dotarcia do śluzy Paniewo ale kajakami :-)))
Wzięliśmy kajaki (25 zł za dzień za sztukę) i popłynęliśmy.
Pierwsze śluzowanie w Płaskiej. Tu straciliśmy swoje dziewictwo śluzowe. Każdy z nas się pierwszy raz sluzowal :-)))
Potem płynęliśmy jeziorami i kanałami wodnymi. Pogoda piękna, przyroda prześliczna a ludzie życzliwi. Witają nas i zamieniają kilka słów. Ciągle nas to zadziwia, zwłaszcza po porównaniu z atmosferą na eioba.pl.
W końcu docieramy do śluzy Paniewo. Nie śluzujemy się ale dobijamy do brzegu i kupujemy słynne na całą okolicę jagodzianki :-)))
Są naprawdę PYSZNE :-)))
Wieczorem jedliśmy je z mlekiem od prawdziwej krowy ... Po prostu niebo w gębie :-)))
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na kąpielisku. Potem ponowne śluzowanie z dużo większymi emocjami gdyż źle przytrzymałem kajak i o mało co, nie wywrócili byśmy go.
Powrót do domu i pyszna zupa na kolację ... Moja ulubiona - ogórkowa.
Ach ... Bym zapomniał ...
No i oczywiście wieczorem piwo :-)))
Dobre ... Łomża z miodem :-)))

 

  

Piątek, Sobota, Niedziela

 

Hi hi ...
Oczywiście rano las.
W piątek daliśmy sobie odpoczynek, czyli tylko kilku-kilometrowy spacer po lesie i opalanie się na pomoście. To dla odpoczynku, bo bolały nas dolne partie po wycieczce rowerowej a górne po wiosłowaniu w kajaku. Pomodliliśmy się przy figurze Jezusa Frasobliwego. Jego piekne zdjęcie zamieścił Marcin Sz. Dlatego nie będziemy się powtarzać :-)))
Niestety wykupiliśmy wszystkie piwo Łomża z miodem w tutejszym sklepiku i musieliśmy pić Radlera.
W sobotę po rytualnym spacerze po lesie postanowiliśmy zaatakować kanał augustowski od drugiej strony. A właściwie drugą stronę kanału czyli śluzę Swoboda. Wzięliśmy kajaki na cały dzień i w drogę czyli w wodę. Włączyliśmy piąty bieg aż fale odkosem spływały z dzioba kajaka. Pokrzywionym się wyprostował i pruł wodę wiosłem ja dodawałem swoje z tyłu. Ledwo żeśmy dopłynęli ... Ale jednak :-)))
Śluza Swobody zdobyta :-)))
Powrót nas wykończył tak, że już nie mieliśmy wieczorem ochoty na spacery po lesie.
Niedziela rozpoczęta spacerem po lesie :-)))
Potem śniadanie i zaplanowanie ostatniego dnia.
Pokrzywionego bolały plecy od wiosłowanie a mnie pupa od jeżdżenia rowerem to tym razem podzieliliśmy siły i pokrzywionym rowerem a my kajakiem zdobyliśmy jezioro Serwy. Można do niego dopłynąć Suchą Rzeką a później przeniosą. Sucha Rzeka to diabelnie piękna rzeczka. Aż mi się nie chciało wiosłować a tylko podziwiać widoki. Po prostu prześliczna. Woda w niej czysta wiec widzieliśmy małe rybki i dużego prawie metrowego szczupaka oraz sarnę u wodopoju. Prawdziwa dużą sarnę. Była kilkanaście metrów od nas.
Po przeniosce wpłynęliśmy na jezioro. Był duży wiatr i fale prawie jak na morzu. Co poniektórzy z nas się zesrali ze strachu i musieliśmy wracać. Naprawdę mi co ruszałem  wiosłem tak było fajnie na Suchej Rzeczce. Niestety na kanale był spory wiatr i na rozlewiskach i jeziorkach Trzebinia było ostro odpracowywać wiosłem lenistwo na suchej.
Wieczorem pożegnalne sushi i piwo. Łomży z miodem nie było więc tylko zimny Lech. Piliśmy z młodą gospodynią. Cudowna, romantyczna i porządnie ogarnięta dziewczyna. Jej towarzystwo było wspaniałym uzupełnieniem pysznego sushi.

Podsumowanie :
Przebywanie z ludźmi świadomymi jest Super. Trudno ich znaleźć gdyż stanowią około 2-5% populacji ale gdy się ich znajdzie wtedy spotkanie jest Super !!!
Potwierdza się tu zasada ... Nie ilość ale jakość ma znaczenie.
Oraz przysłowie
"lepiej z mądrym zgubić,
niż z głupim znaleźć".


  ~✓~

 

 

P.S.
Zgodnie z oczekiwaniami ilość ludzi świadomych podnosi świadomość rozmów
Rozmawiamy np. o tym, że cały wszechświat jest utkany z jednej materii. Można ją nazwać energią. Ludzie żyjący, myślący w tzw niskich wibracjach widzą ta materię w miliardach postaciach. Nie widzą, nie rozumieją jej istoty. Widzą siekierę ... To rąbią. NIE wiedzą dlaczego i po co. Ludzie świadomi żyjący w wyższych częstotliwościach widzą tą materię i rozumieją jej strukturę.
Świadomi od razu się zorientują, że ta materia to Miłość, Bóg i wszystko inne. Nieświadomi pozostaną dalej nieświadomi.
Zachęcam wszystkich do budzenia świadomości .... Żyje się wtedy Super :-)))