... I, że Cię nie opuszczę, aż do śmierci!

W wygodnickim świecie czymś naturalnym jest unikanie problemów, trudów czy wyzwań - bo też po co się męczyć?

Jeśli nawet chcąc żyć wygodnie nie udaje nam się uniknąć powyższego, to zdecydowanie zrobimy wszystko, by sprawę maksymalnie jak to tylko możliwe uprościć!

Czy takie podejście zawsze ma sens?

Każdego dnia wypowiadamy mnóstwo słów i wykonujemy mnóstwo gestów.

Idealnie by było, gdyby każde słowo i każdy gest były w pełni przemyślane i oddawały faktyczny stan rzeczy a nie były mydleniem oczu, naciąganiem faktów czy w ogóle mijaniem się z prawdą.

Najważniejszą deklarację jaką w swoim życiu składamy lub będziemy składać to tekst przysięgi małżeńskiej.

Możemy wierzyć lub nie wierzyć w boga/bogów ale okoliczność podczas której przysięgamy coś drugiej - tej ukochanej - osobie, jest PONAD WSZYSTKO co wyznajemy, w co wierzymy, czemu ufamy i czego doznajemy.

"... I, że Cię nie opuszczę, aż do śmierci!" - kluczowym jest zwrot "aż do śmierci", bowiem to on niesie ze sobą najwięcej konsekwencji i największą odpowiedzialność.

Przerażającym jest fakt, jak wielu ludzi tych słów kompletnie nie rozumie.

Ile małżeństw się rozpadło, bo partner ciężko zachorował a druga osoba nie miała siły podnieść ciężaru opieki i odpowiedzialności. I argument "jestem zbyt młoda/młody by do końca życia opiekować się niedołężnym człowiekiem!"

Bardziej błahą sprawą jest nuda w związku. Po czasie okazuje się, że to jednak nie ta osoba z jaką chcieliśmy się związać. Tylko czy ta nuda dotyczy tylko jednej osoby, czy obydwie osoby są odpowiedzialne za taki a nie inny stan rzeczy?

Tak czy inaczej - rozwód bardzo często jest wynikiem braku przemyślenia słów przysięgi i co gorsza, świadczy całkowicie o niedojrzałości człowieka.

Wygodnicki tryb życia nauczył nas, że przed problemami trzeba uciekać ... opuścić głowę w imię tchórzostwa i lenistwa.
Małżeństwo i życie w związku wymaga stawiania czoła wyzwaniom i okazania wyprostowanej sylwetki tam, gdzie cios pada na kark.

BO TO PRZYSIĘGALIŚMY!

_______

Pewnie wielu zarzuci mi, że są poważne sprawy dla których ludzie się rozstają, a zaliczyć do nich można:

- zdradę
- nałogi
- agresję
i zapewne jeszcze kilka innych.

Elementy te celowo pominąłem, gdyż jeśli ktoś PRZYSIĘGA wierność i uczciwość oznacza to, że drugą osobę traktuje poważnie a wypowiadane słowa są twarde jak stal ... by z wiatrem nie uleciały.

 

PRZYSIĘGA (każda) TO NIE MRZONKA - TO DOJRZAŁOŚC, MĘSTWO, ODWAGA I POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI!