Horror w państwie prawa

2b700f20a28352f1ac527b8828bf073b.jpg

Udaje się czasami w naszym kraju osadzić w więzieniu bestię, która znęca się nad własną żoną i dziećmi, przypisując im wyimaginowaną winę za swoje niepowodzenia. Czasami taki potwór katuje swoich najbliższych pod wpływem alkoholu, a potem przeprasza i poprawia się do następnego razu, który jednak zawsze nadchodzi, wbrew nadziejom żony i dzieci. Bywa też, że niektóre bestie robią to bez wódki. Być może niektórzy z nich są autentycznie chorzy ale trudno to stwierdzić, bo zazwyczaj poza domem zachowują się normalnie. No więc w ostatnich czasach częściej niż kiedyś udaje się takie bestie osądzić, Niestety ciągle jeszcze nie tak często jakby to wynikało z potrzeb, zwłaszcza gdy bestia okazuje się urzędnikiem, policjantem, byłym policjantem, wojskowym .... Okazuje się jednak, że z naszym systemem prawnym coś jest nie tak. Przecież samo osadzenie takiej bestii w zwykłym więzieniu nie rozwiązuje żadnego problemu.

Owszem w pierwszych dniach po osadzeniu takiego potwora, maltretowana rodzina odczuwa ogromną ulgę. Kobieta stopniowo zapomina o nocnych koszmarach, może wreszcie spotykać się ze znajomymi, rozmawiać o wszystkim, wracać do domu bez strachu, może żyć. Do czasu, gdy nadejdzie pierwszy list z więzienia. List z pogróżkami, w którym pełno jest zdań w stylu „... jak tylko wyjdę to Cię k..wo zadżgam.”, „...krew będzie z ciebie sikała.” itp. Koszmar zaczyna się od nowa, wraca strach, kobieta zaczyna się miotać. Pokazuje listy policji i prokuraturze ale ciągle jest sama, a dzień spuszczenia bestii z łańcucha zbliża się nieubłaganie. Wreszcie staje się. Po 5, 7 lub 9 latach potwór zostaje uwolniony. Czasami kara jest skrócona za dobre sprawowanie w więzieniu (mimo pisania listów z pogróżkami!).

Bestia najczęściej w dniu uwolnienia zabija żonę, dzieci, czasami również siebie. Jest wielka tragedia, wszyscy się dziwią jak mogło do tego dojść. Nikt nie poczuwa się do winy, a media mają sensację.

Niestety takie zakończenie tego typu sprawy nie jest w Polsce wyjątkiem, odstępstwem od normalności, to jest właśnie reguła i normalność. Nie ma żadnego nadzoru nad bestiami, nikt nie wskazuje im gdzie mają mieszkać, ani dokąd iść. Policja ma dużo innych zajęć, a kuratorów jest za mało, bo nie ma pieniędzy. Nasz parlament i rząd też zajmują się innymi rzeczami niż zapewnienie bezpieczeństwa ofiarom przemocy domowej. Chyba również społeczeństwo nie do końca te sprawy rozumie. Dlaczego tak sądzę? Otóż sądzę tak dlatego, że piosenka M. Maleńczuka „Ostatnia nocka” znalazła się na szczytach list przebojów. Ciekawe ile kobiet na nią głosowało i czy zastanawiały się one co zrobi bohater piosenki po wyjściu z więzienia.