Homo-czytatus - wymierający gatunek

Czytacie jeszcze książki?

Czytacie jeszcze książki?

 

Widziałam gdzieś w sieci taką historyjkę - dzieciaki dźgają leżące na ulicy książki patykami, niczym prehistoryczni jaskiniowcy, po czym wyciągają tablety i produkują na swoje Twittery wpisy językiem, który błędami potrafi przerazić każdego.

Ktoś zobrazował swój zły sen? Nie, to tylko nowa, nadchodząca rzeczywistość! Jeśli nie zaczniemy postępować inaczej...

Czy tego życzymy wszystkim „kobietą” i „mężczyzną”?

Patrząc na ten tytuł pewnie zastanawiacie się „kto tak pisze?”, przecież nikt nie robi aż tak karygodnych błędów. Muszę Was zasmucić niestety w Internecie bardzo często można natrafić na takie formy. Czemu młodzi ludzie robią tak tragiczne błędy? Ponieważ nie czytają książek, a jedyne co im serwują nauczyciele w szkołach, to w większości lekko nudnawe lektury, których streszczenia można „przelecieć” po łebkach by odpowiedzieć na oczywiste pytania zadawane na testach wyboru... Polskie znaki wydają się być w zaniku, ale czy chcemy, by tak wyglądał nasz język w przyszłości? Oczywiście są osoby którym jest totalnie wszystko jedno, na szczęście takich ludzi jest garstka, bowiem jak powiedział pewien słynny profesor: „Jest różnica czy robimy komuś łaskę, czy laskę” - i tej prawdy się trzymajmy.

Obrazy podane na tacy

Kiedyś to czytelnik kreował sobie świat przedstawiony na kartach czytanej przez niego lektury, teraz młodzi ludzie wolą ekranizacje - tak łatwiej i szybciej - ale czy lepiej? Nieużywane funkcje w mózgu zostają zwyczajnie zatrzymane, ktoś kto nie potrzebuje  wyobraźni by wykształcić obrazy, pozbawia siebie samego umiejętności kreatywnego myślenia. Jego umysł jest ospały, przyzwyczajony do pochłaniania gotowej substancji stworzonej z czyichś snów i wyobrażeń! Nie czytając tracimy szanse na ujrzenie świata takim, jakim go byśmy chcieli widzieć - dla mnie to zbyt wysoka cena i nie godzę się jej płacić.

Karabin dziecku... pod choinkę.

Czas przedświątecznych zakupów nadchodzi właśnie teraz, dlatego warto dłużej zastanowić się nad tym, jakie prezenty dać swoim bliskim, by te ich cieszyły jak również edukowały. Często widzę jak w supermarketach przez gwiazdką roi się od rodzin, które wiozą przed sobą całe wózki gigantycznych, kolorowych zabawek, karabinów, granatów, pistoletów, żołnierzy i innych znamion wojennego koszmaru... Tak się utarło, że chłopiec powinien dostać broń, tylko po co mu ona, skoro mamy nadzieję, że w rzeczywistości nigdy nie będzie musiał jej użyć? Czy cieszy nas patrzenie jak dwóch braci bawiących się w wojnę strzela do siebie i krzyczy: „Zabiłem Cię, nie żyjesz! Mamo on nie chce upaść!” Następnym krokiem jest miotacz płomieni, chcecie być konsekwentni? Nie sądzę...

Książki zamiast pistoletów

Jeśli człowiek chce, żeby jego dziecko było naprawdę silną i wartościową osobą powinien zapewnić mu start korzystny dla wyobraźni. Prezent winien rozwijać, a nie uwsteczniać - powiedzmy sobie szczerze - karabiny i tego typu rzeczy wyzwalają w dzieciakach potrzebę zaspokojenia pierwotnych instynktów i raczej nie sprawiają, że dziecko łaknie wiedzy, chociaż oczywiście zdarzają się i takie sytuacje, gdyby tak nie było nikt by nie uczęszczał na WAT-owskie wykłady. Może warto zatem zastanowić się czym naprawdę interesują się nasi bliscy i dać im coś, co pomoże im się przenieść w totalnie inny wymiar i zapomnieć o codziennych problemach.

Zaczytaj się pod choinką...

O ile nie zastanie nas koniec świata przepowiedziany w kalendarzu Majów, możemy starać się zmienić tę czarną wizję ze wstępu artykułu i starać się sięgać po dobrą literaturę jak najczęściej.  Dobrym startem okaże się pewnie Wigilia, bo wtedy jest okazja by obdarować rodzinę ich wymarzonymi pozycjami literackimi! Jeśli macie w domu sporo książek i zero pomysłu na świąteczne dekoracje to tutaj macie propozycję jak zrobić zaczytaną choinkę:

[video]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8WHAzNYCtr4[/video]

Ratujmy piękną tradycję czytania bo za parę lat nie pozostanie kamień na kamieniu z tego, co nasi przodkowie tworzyli przez całe stulecia, a co potrafi zachwycać do dzisiaj. Zaczytajcie się ze mną pod świątecznym drzewkiem!