Homer, kot nieustraszony

"...mały krok w bok od ustalonego szlaku wzbogaca czasem całe życie"

 

e692afa910ff1b45ae491ba1b6fe4a1c.jpg

Gwen Cooper – Odyseja kota imieniem Homer. Prawdziwa historia ślepego kota i kobiety, którą nauczył miłości.

Wydawn. Prószyński i Ska 2010

O autorce:

Gwen Cooper urodziła się w Miami (USA, Floryda). Przez 5 lat pracowała w administracji organizacji non-profit oraz jako wolontariuszka na rzecz niewidomych, ubogich i potrzebujących ludzi oraz zwierząt. W szkole oddawała swój lunch bezdomnym psom i kotom, w college`u aresztowano ją za udział w proteście pod ośrodkiem badawczym uczelni. Pisarka, filantropka. Mieszka na Manhattanie z mężem Laurencem i trzema kotami.

O książce:

„Są takie [zwierzęta], które zawsze chwytają nas za serce swoimi zdumiewającymi siłami witalnymi i nieodpartym potencjałem brzydkiego kaczątka”.

Takim kaczątkiem okazał się kociak, któremu usunięto gałki oczne gdy miał dwa tygodnie. Nazwano go Homer i dlatego każdy rozdział książki rozpoczyna się cytatem z „Odysei”.

Treść książki to koleje życia autorki, która po rozstaniu z partnerem mieszka u koleżanki z dwoma kotkami. I decyduje się dać szansę kalekiemu ale pełnemu energii kociakowi. Przeprowadzka do rodziców, a potem do Nowego Jorku to kolejne wyzwania dla Homera. A, że jest kochającym świat i ludzi zwierzątkiem wszyscy znajomi autorki przepadają za nim, chętnie się z nim bawią i rozpieszczają. „Urodził się już z tą otwartością na świat, radością życia, której nie odebrał mu ani ból, ani niedostatek”.

Łapał muchy lepiej niż mieszkające z nim widzące kotki, zjadał wszystkie owady oprócz karaluchów – te zostawiał Gwen. A nawet raz uratował jej życie.

Miał cechy, których autora szukała u mężczyzn: był silny, odważny, lojalny, z refleksem i imponował jej.

W miłą opowieść o życiu kobiety z trzema kotami dramatycznie wtargnął zamach terrorystyczny na World Trade Center. Jak przetrwali ten straszny czas dowiecie się z książki.

Autorka wiele się nauczyła dzięki Homerowi między innymi cierpliwości oraz porządkowania domu. I nigdy nie przestała być dumna z tego jakim był dzielnym, inteligentnym i szczęśliwym kotem,

Stwierdza „Ja jestem jego oczami, a on moim sercem”.

Polecam.