Gaz nie dla wszystkich?

Z praktyki zarządcy nieruchomości.

Z praktyki zarządcy nieruchomości.

 

W jednym z zarządzanych przeze mnie budynków udało się pozbyć patologicznej rodziny i odzyskać mocno zdewastowane mieszkanie. W ramach przygotowania lokalu dla nowych lokatorów zostały oszklone okna,  przestawione piece i wymieniona instalacja elektryczna. Teraz próbuję przekonać właściciela budynku, żeby sfinansował doprowadzenie do lokalu gazu, ponieważ nie chce on już słyszeć o żadnych nowych nakładach. Trochę go już znam, więc wiem, że nie będzie łatwo, bo chodzi o pieniądze. Tłumaczenie mu, że instalacja gazowa w mieszkaniu to standard i że to się po prostu lokatorom należy byłoby zwykłą  stratą czasu. Samo mówienie, że jego lokatorom coś się od niego należy działa na niego jak czerwona płachta na byka, taki typek.  Muszę więc znaleźć jakieś ekonomiczne powody, które go przekonają.                

Teoretycznie w myśl obowiązujących przepisów wynajmujący ma obowiązek zapewnić najemcy możliwość ogrzewania lokalu, możliwość załatwiania potrzeb fizjologicznych, dostęp do pobierania wody i możliwość przygotowywania ciepłych posiłków. Często w praktyce zdarza się, że wynajmujący wskazuje najemcy, że może przygotowywać sobie posiłki na maszynce elektrycznej i zaoszczędza w ten sposób na zainstalowaniu gazu. Jest to jednak oszczędność pozorna, zwłaszcza w sytuacji gdy w budynku jest już gaz, z którego korzystają inni najemcy, więc doprowadzenie go do lokalu nie pociągnie za sobą dużych kosztów. W naszym klimacie pozostawiając najemcę bez gazu trzeba się liczyć ze zwiększonym poborem prądu i zużyciem instalacji elektrycznej co jest dość istotne w budynku, który ma drewniane, łatwopalne stropy. Pewne jest, że najemca będzie gotował na urządzeniach elektrycznych i piekł ciasto w elektrycznym piekarniku oraz grzał wodę w elektrycznym bojlerze. Czy instalacja elektryczna wytrzyma dłużej niż lokator?

Czy tańsze będzie wymienianie wyeksploatowanej instalacji elektrycznej po każdym lokatorze czy jednokrotne zainstalowanie gazu? Nie mówiąc już o tym, że oprócz instalacji w lokalu ucierpi również instalacja elektryczna w budynku poza tym lokalem. Przeżyłem już kiedyś taki przypadek gdy w jednym z budynków wypaliła się dziura w głównej tablicy rozdzielczej robiąc zwarcie. Wszyscy lokatorzy zostali pozbawieni prądu i trzeba było w środku nocy organizować naprawę. Twierdzę więc, że najkorzystniejszym rozwiązaniem jest zainstalowanie w lokalu gazu i zakupienie kuchenki gazowej, która  nie jest droga na rynku wtórnym, lokatora trzeba przy tym namówić lub przymusić do pokrycia kosztów zakupu junkersa, czyli gazowego, przepływowego podgrzewacza wody, co w pewnym stopniu zagwarantuje, że nie będzie on grzał wody w elektrycznym bojlerze.