Garść informacji o alkoholu i narkotykach.

Słysząc o alkoholiku, przeciętny człowiek wyobraża sobie brudnego pijaczka sączącego pod sklepem tanie wino. Nie zawsze jednak tak to wygląda...

 

Często od alkoholu uzależniają się ludzie sukcesu: przepracowani biznesmeni, pozbawione prywatności gwiazdy, a także zagubieni w świecie młodzi ludzie.

     Podobnie reagujemy na hasło : narkomania. W naszych umysłach powstaje obraz obdartusa, wciągającego nosem biały proszek, w ciemnym zaułku. A zaczyna się np. na zabawie, z chęci spróbowania. Albo przed ważnymi egzaminami, gdy trzeba zakuwać w dzień i w nocy. Środków "poprawiających koncentrację" bierze się coraz więcej i więcej, są one coraz silniejsze, aż w końcu student, zdawałoby się, że jeszcze wczoraj najzdolniejszy na roku, znajduje się w tym ciemnym zaułku i kombinuje skąd wziąć pieniądze na następną działkę.

     Do alkoholu zdążyliśmy się już nawet, niestety, przyzwyczaić i niesteśmy w stanie niewiarygodnie wiele wybaczyć pijanemu sprawcy wypadku. Do narkomanów mamy już bardziej powściągliwy stosunek. Być może dlatego, że zjawisko narkomanii, na szerszą skalę, pojawiło się nie tak dawno, chociaż w historii ludzkości, nie jest to zjawisko nieznane.

     Alkohol towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Pierwsze napoje powstały przypadkowo, w wyniku fermentacji winogron (wino) i ziarna jęczmienia (piwo). O winie i piwie wspominają syryjskie gliniane tabliczki i egipskie papirusy. W swoim kodeksie Hammurabi umieścił ustęp o kapłanach, którym groziło spalenie za otworzenie lub chociażby wstąpienie do winiarni.

     Starożytna Grecja i Italia już wtedy znane były z uprawy winorośli, która w IV w. n.e. trafiła do Europy zachodniej i środkowo-wschodniej.

     Czysty alkohol znali już egipscy kapłani. Podczas religijnych obrzędów, zmoczone głowy polewali alkoholem i podpalali. Sztuczka ta skłaniała lud do oddawania im czci boskiej.

     Przypuszcza się, że spożycie LSD (rodzaj narkotyku) zawartego w pasożycie zboża, było przyczyną zbiorowych omamów i halucynacji grupy 20 kobiet w amerykańskiej osadzie Salem. Doprowadziło to do posądzenia ich o czary i spalenia na stosie pod koniec XVIIw.

     Alkohol stosowano w medycynie, jako środek przeciwrobaczy, zapobiegający nudnościom i wymiotom na morzu oraz przeciwbólowy, szczególnie podczas wojen.

     Narkotyki również służyły jako środki przeciwbólowe (np. morfina, którą stosuje się do dziś), zmniejszające łaknienie i pobudzające.

     Walecznych wikingów, odznaczających się brawurową walką, prowadziły oddziały tzw. berserkierów, którzy upajali si alkoholem i narkotykami, czemu zawdzieczali swoją szaleńczą odwagę. Natomiast andyjscy indianie żuli liście krasnodrzewu, w których zawarta jest kokaina, aby zagłuszyć uczucie głodu.

     Indianie (również chińczycy) małą tolerancję alkoholu zawdzięczają niskiemu poziomowi enzymu ADH. Wykorzystali to europejscy osadnicy na początku XIXw. Biali handlarze sprzedawali rdzennym amerykanom "ognistą wodę", po której żaden wojownik indiański nie był w stanie trzeźwo myśleć ani walczyć. Osadnicy, dzięki temu, mieli ułatwione podbijanie Ameryki.

     Alkohol i narkotyki sporo narozrabiały w historii ludzkości. W obecnych czasach wiemy o nich wystarczająco dużo, żeby bronić się przed skutkami ich używania. Niestety wciąż nie potrafimy w pełni stawić czoła temu problemowi.