Feminizm deprawuje

Obok tej wstrząsającej historii nikt nie może przejść obojętnie. W Argentynie, która pod rządami prezydent Cristiny Fernández de Kirchner tonie w ideologii gender, doszło do urzędowego okaleczenia dziecka. Sześcioletniemu Manuelowi pod koniec września ubiegłego roku zmieniono dokument tożsamości. Z chłopczyka stał się dziewczynką, ponieważ matka uznała, że jej „córka, pomimo że ma męskie genitalia, od kiedy nauczyła się mówić, wyrażała się: ’ja dziewczynka, ja księżniczka’. Zawsze prosiła mnie o ubranka dla dziewczynek, spódniczki. Na początku myślałam, że jest to taka zabawa, ale zmieniłam zdanie po obejrzeniu na National Geographic programu o transseksualnym dziecku w Stanach Zjednoczonych. Wtedy zrozumiałam, że mam transseksualną córkę”. Do tak potwornego psychicznego okaleczenia dziecka doszło po raz pierwszy w świecie. Genderprzemysł napędzany w Stanach Zjednoczonych i eksportowany do Kanady, Europy, Australii dokonał już wielu spustoszeń w umysłach ludzkich, co pociągnęło za sobą destruktywne działania społeczne na wielką skalę. Pranie mózgu metodą gender (realizacja programów równościowych), jakie przechodzą kobiety i mężczyźni zanurzani w ideologiczne nonsensy, przybierające coraz groźniejsze rozmiary deprawacji, prowadzi do takich tragedii jak historia Manuela. Wraz ze wzrostem wprowadzania ideologii gender na obszary społeczno-polityczne wzrasta natężenie występowania innych niebezpiecznych zjawisk, jak legalizacja homoukładów, aborcji (w tym eugeniki i aborcji selektywnej), eutanazji czy zapłodnienia metodą in vitro. A wszystko w ramach programu równościowego. W Polsce przebiega to jeszcze w sposób umiarkowany, w porównaniu z Belgią, Francją, Wielką Brytanią czy RFN, ponieważ Polacy stanowczo i powszechnie reagują na ataki na nasze dzieci i rodzinę. Jednak opór będzie łamany, sprzeciw podmywany zachętą finansową, ośmieszaniem, szantażem, groźbami i karami. Ideologia gender ingeruje w najdelikatniejsze obszary społeczne. Jej zadaniem jest zniszczenie naturalnej komórki społecznej, jaką jest rodzina składająca się z mamy, taty i dzieci. Promując homoukłady, feministyczne paradygmaty, dąży do deprawacji dzieci, które są bezbronne. Chce zohydzić najważniejsze potrzeby człowieka, jakimi są założenie rodziny oraz posiadanie potomstwa. We wszystkich badaniach socjologicznych są to wszak priorytetowe wartości dla Polaków, co gryzie ideologów nowej lewicy. Dlatego ekstremiści mniejszości seksualnych, którzy nienawidzą tej naturalnej wspólnoty, bo sami cierpią w wyniku zaburzeń osobowości, seksualności, tożsamości, płciowości, atakują Kościół katolicki jako w tej chwili jedyną siłę, która nieugięcie broni normalności, promuje bezpieczny dla rozwoju Narodu status quo. Zagłada kobiecości przebiega w myśl złotej zasady nieszczęśliwych feministek: „Wmówmy szczęśliwym kobietom, że są nieszczęśliwe”. Ideologia gender wykracza poza sferę badawczą, stając się narzędziem w dokonywaniu zmian społecznych. Odgórnie, za sprawą instytucji, którymi zarządza niebezpieczna mniejszość, czyli radykałowie ideologiczni. Gender uderza przede wszystkim w kobietę, odziera ją z jej godności, jej naturalnych ról społecznych, determinowanych przez biologię i naturę. Kobiety mają ulec maskulinizacji, „odkobieceniu”, mainstreamowe media wmawiają im od rana do wieczora, że są „pokrzywdzone”, bo zostały skazane przez złych mężczyzn na wykonywanie roli matki czy żony. Najlepiej, by w ogóle zastąpiły mężczyzn, zrzucając z siebie narzucone przez układ patriarchalny ograniczenia. Kobiety wciela się więc do armii, szkoli do zabijania, sprawiania bólu, stosowania przemocy, kiedy ich powołaniem (naturalnym) jest dawanie życia, zapewnianie bezpieczeństwa duchowego, miłości, wygaszanie konfliktów i napięć. Wrogiem klasowym był niegdyś burżuj i kapitalista-wilkołak, dzisiaj złem zwalczanym przez genderciotki jest mężczyzna. „Nowocześni” mężczyźni, w wyniku procesu przejmowania ich ról przez kobiety, niewieścieją, zaczynając od promowania relacji homo- seksualnych. Z przesadnym wdziękiem pielęgnują swoje ciała, stroją się w modne ciuszki, wpatrują w modne żurnale, czytają podręczniki, jak się podobać samemu sobie, spędzają długie godziny w łazience na układaniu fryzur, oblewają dusznymi perfumami. Zamiast być ojcami, stają się ciociami, przyjaciółkami swoich dzieci, papciami-nianiami. A przecież w podtrzymywaniu ciepła tzw. ogniska domowego mężczyzna nigdy nie zastąpi kobiety. Ponieważ zaś w rzeczywistości polskiej robienie kariery staje się celem samym w sobie, w tej strategii kobietę odciąga się od dzieci, aby ułatwić rozpad starego ładu, państwo pomaga małżonkom unikać domu, kontaktu z dziećmi, przekonując, że ono wychowa za rodziców dziecko, wyedukuje, odciąży od wszelkich obowiązków i w sposób najpełniejszy zastąpi powołanie matek i ojców. Tak powstaje państwo totalne. Dr Tomasz M. Korczyński http://www.naszdziennik.pl/mysl/65668,feminizm-deprawuje.html