"Fabula rasa" - Edward Stachura ... Jezus.

Jak Stachura - człowiek przebudzony widzi oświeconego Jezusa.

 

Czytając "Fabuła rasa" ciekawy byłem jak Stachura widział Jezusa a więc drugiego czlowieka-nikt. Lata 70-te to były czasy głębokiej komuny gdzie ludzie z jednej strony masowo chodzili do kościoła w pewnej części jako przeciwwagi komunizmowi ale z drugiej strony ludzie poddawali się komunistycznej propagandzie i odrzucali wiarę w Boga. Ciekawy byłem jak to widzi Stachura zwłaszcza, że wcześniej oglądany przeze mnie film Stachury "Siekierezada" nic na ten temat nie mówi. Znalazłem w "Fabuła rasa" odnośnik do Jezusa i bardzo się ucieszyłem, że mam podobne zdanie na jego temat. Potwierdziło mi to moje zdanie, że Świadomość jest jedną a przebudzeni odzyskują tą samą świadomość.

 

~

 

"W taki to właśnie sposób, bardzo dawno temu. ludzie tobie podobni zmasakrowali przekaz pewnego człowieka-nikt. Ileż błędów, przekręceń, słów wyrwanych z kontekstu. Ileż słów i czynów zmyślonych przez zmyślaczy i włożonych w usta i w dłonie tego człowieka-nikt, tego człowieka-wszystko, A nie był "na miejscu", żeby ich poprawić, żeby powstrzymać ich monstrualne, egocentryczne zapędy ludzi-Ja. A wszystko przez to, że naprawdę nie słuchali tego, co mówił. Słuchali, lecz nie słuchali; nie słuchali, więc w sobie nie odkrywali; w sobie nie odkrywali, więc nie widzieli; nie widzieli, więc nie rozumieli; nie rozumieli, więc interpretowali. A kiedy interpretuje się, zawsze źle interpretuje się. Straszliwe konsekwencje tych "niewinnych" praktyk ciągną się, przez wieki i tysiąclecia aż po dziś dzień, zasnuwając gęstym, mrocznym, dusznym, trującym, fabrycznym dymem lazur nieba i ten, ach, widok nad widoki.
    To zaś, co prawdziwie pochodzi od tego człowieka-nikt, tego człowieka-wszystko, tego człowieka-trzy, co prawdziwie trysnęło z niewymownego źródła poprzez rurkę jego Ja (Ja w człowieku-nikt jest instrumentem bez grajka, dlatego nie gra tych mniej lub bardziej smutnych melodii, które chce zagrać grajek, kiedy jest w posiadaniu instrumentu; ale ponieważ grajka nie ma, sam instrument może grać wszystkie melodie i wszystkie są szczęsne), to więc, co prawdziwie pochodzi od tego prawdziwego człowieka i co łatwo można znaleźć pośród tego, co zostało przekazane (wystarczy wymieść fantazyjne fabuły fabulistów i "cudów" gruz) - zostało w ciągu wieków i tysiącleci rozgrabione doszczętnie, bogobojnie lub niebogobojnie, na efektowne powiedzonka, wtręty, cytaty, dedykacje, motta, maksymy, przysłowia, epigrafy, epitafia, błyskotki, ozdóbki i temu podobną reklamę: dźwignię handlu. Po wszystkich spektaklach w setkach tysięcy teatrów całego świata, po milionach najwymyślniejszych przedstawień plastycznych, po superstar-musicalu, "brakowało" filmu o życiu tego człowieka. I oto kończą go kręcić (scenariusz podobno oparty na wersji przekazu tego od Paranoicznej Odrażającej Apokalipsy). Co jeszcze pozostało do sfabrykowania? Może pamiętniki tego człowieka?"

 

-----------+------------
Fragment książki
"Fabuła rasa"
Edward Stachura
Wydawnictwo Pojezierze  - Olsztyn 1985

 

~

 

Moje wyjaśnienia.
Stachura wie, że Jezus był oświecony. Nazywa go wprost człowiek-nikt. Zdaje też sobie sprawę, że biblia a następnie sobory i dogmaty katolickie przeinaczyły naukę Jezusa. Kto jest wystarczająco ogarnięty, ten może z biblii wyciągnąć, wyekstrahować oryginalne prawdy Jezusa. Zostały one pogrzebane pod zwałami opisów ludzi, którzy nie do końca rozumieli co opisują. W samej biblii są uwagi Jezusa, że apostołowie nie rozumieją go a pamiętajmy, że nie było bardziej przebudzonych ludzi wśród Żydów. Te "straszliwe konsekwencje" przeinaczenia nauk Jezusa ciągnę się do dzisiaj i właśnie teraz odbijają się w krk w postaci afer pedofilskich. Zwróćmy uwagę, że te zniekształcenia nazywa "egocentryczne" co doskonale pasuje do teorii RD. Trochę zaskakujące jest, że Stachura widzi taki sam model człowieka, jaki 40 lat później zbudowaliśmy z pokrzywionym. Model ten mówi o tym, że człowiek jest tylko rurką przez którą przepływa Miłość Boga a ego jest błotem na końcu, które zniekształca głos Boga, które jest grajkiem wygrywającym na rurce/fujarce melodie niezharmonizowane z przeznaczeniem instrumentu. Przypomnijmy, że RD określa człowieka tak, że jest to rurką, fujarka na której gra Stwórca. A właściwie powinien grać gdy pozwoli mu nasze ego, gdy nasze ego znika.

~