Eiobowe błędy językowe. Część 3.

Kolejny subiektywny wybór błędów dla tych, którym nie znudziła się ta tematyka po przeczytaniu dwóch poprzednich części.

 

Przed kolejną prezentacją typowych błędów autorów publikujących na Eiobie podzielę się dwoma uwagami natury ogólnej.

Po pierwsze, coraz częściej autorzy kończą lub zaczynają swoje artykuły oświadczeniami w stylu: „Za wszelkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne i merytoryczne serdecznie przepraszam, gdyż artykuł pisałem dosyć szybko”. O ile mogę zrozumieć brak poprawności językowej u osób w podeszłym wieku (którym trudno już przyswoić sobie reguły wcześniej nieprzyswojone) lub z różnymi dysfunkcjami (np. dysortografią), to usprawiedliwianie braku poprawności pośpiechem, albo ogólnym brakiem chęci do poprawnego pisania nie jest żadnym usprawiedliwieniem. W końcu piszemy bardziej dla innych, żeby nas czytali, niż dla siebie. A jeśli dla innych, to musimy brać pod uwagę zarówno ich różną wrażliwość (także na błędy), jak też wpływ naszego poprawnego lub niepoprawnego pisania na utrwalanie się u  naszych czytelników poprawnych lub niepoprawnych wzorców pisania. Poza tym — że posłużę się metaforą — nawet najsmaczniejsze danie podane byle jak nie będzie smakować tak, jak mogłoby, gdyby było podane na czystym obrusie, w ładnych naczyniach i miłym otoczeniu.

Po drugie, mam takie marzenie, by przynajmniej cześć autorów nie tylko przeczytała moje Eiobowe błędy, ale również — choćby tytułem przećwiczenia świeżo zdobytej wiedzy — poprawiła swoje dotychczas opublikowane na Eiobie artykuły, korzystając z funkcji Edytuj. Może będę miał wtedy motywację do kontynuowania tej serii.

Oto, co ostatnio rzuciło mi się w oczy.

Co obiecał nam Premier Tusk? / Co obiecał nam premier Tusk?

Tak samo profesor Bartoszewski, minister Sikorski, prezes Kaczyński, a nawet papież Benedykt XVI. Chyba, że piszemy nie artykuł, a osobisty lub urzędowy list — wtedy tytuł adresata możemy przez uszanowanie napisać wielką literą.

kilka kilometrów od Jedwabnego do, którego to miasteczka / kilka kilometrów od Jedwabnego, do którego to miasteczka

Choć jest zasada, że przed „który” stawiamy przecinek, to trzeba pamiętać o potrzebie jego cofnięcia w zdaniu, w wypadku połączeń typu „do którego”, „z którym”, „o którym” itp.

Mam kilku przyjaciół. / Mam kilkoro przyjaciół. / Mam kilku przyjaciół i kilka przyjaciółek.

Choć słowo „przyjaciel” zwykle oznacza mężczyznę, gdyż o kobiecie powiedzielibyśmy „przyjaciółka”, to mówiąc „przyjaciele”, zwykle mamy na myśli zarówno mężczyzn, jak i kobiety (patrz: słynny serial Przyjaciele), bo gdybyśmy chcieli te grupy rozdzielać, musielibyśmy za każdym razem mówić „przyjaciele” i „przyjaciółki”. Powyższy „czerwony” przykład nie musi być błędem, jeśli autor miał na myśli tylko mężczyzn. Jeśli jednak miał na myśli różnopłciową grupę przyjaciół, to popełnił błąd.

Komercja i pieniądz wzięły góre nad ludźmi. / Komercja i pieniądz wzięły górę nad ludźmi.

W powyższym przykładzie występuje typowe zjadanie ogonków, które z języka mówionego — gdzie czasami jest dopuszczalne — przechodzi do pisanego. Warto też zwrócić uwagę na tzw. związek zgody pomiędzy podmiotem i orzeczeniem. W przykładzie mamy podmiot wielowyrazowy, różnorodzajowy i nieosobowy: [ta] komercja i [ten] pieniądz. W takim przypadku orzeczenie powinno mieć formę liczby mnogiej i być niemęskoosobowe: wzięły. Gdyby jeden z elementów podmiotu wielowyrazowego był osobowy, a drugi nieosobowy, np. dziewczyna i koń, orzeczenie miałoby formę liczby mogiej i byłoby męskoosobowe: Dziewczyna i koń wbiegli do stajni.

Pogoń za kasą, ogólny kryzys powoduje, że / Pogoń za kasą, ogólny kryzys powodują, że

Tu mam problem z podmiotem tego zdania. Czy jest nim kryzys?, czy pogoń?, czy pogoń i kryzys? Wydaje się, że mamy tu do czynienia — podobnie jak w poprzednim przykładzie — z podmiotem wielowyrazowym i różnorodzajowym: [ta] pogoń i [ten] kryzys. W takim przypadku dla zachowania związku zgody należałoby napisać orzeczenie w liczbie mnogiej, czyli powodują, a nie powoduje.

Przykre to i dziwne i nie na miejscu. / Przykre to i dziwne, i nie na miejscu.

Generalnie przed i nie stawia się przecinków, ale są wyjątki. Najprościej zapamiętać, że przed drugim i kolejnymi spójnikami i w zdaniu stawiamy przecinek. Jest też wyjątek od wyjątku: „Chciałbym zwiedzić i Pragę, i Wiedeń i wrócić przed końcem tygodnia”. Przed ostatnim i nie ma przecinka, ponieważ spójnik ten oddziela od dwóch równorzędnych członów zdania: „i Pragę”, „i Wiedeń” człon z nimi nierównorzędny: „i wrócić”. Ten ostatni jest równorzędny z członem początkowym: „Chciałbym zwiedzić”. Przecież nie postawilibyśmy przecinka w zdaniu: „Chciałbym coś zwiedzić i wrócić”.

„Wychowana byłam w duchu, że (...) ważny jest człowiek!”  / „Wychowana byłam w duchu, że (...) ważny jest człowiek!”.

Po cudzysłowie zawsze stawiamy kropkę. Jeśli cytowana wypowiedź kończy się wykrzyknikiem lub znakiem zapytania, to najpierw stawiamy któryś z tych znaków, potem zamykamy cudzysłów, a na końcu stawiamy kropkę.

Pobierał od KGB 100.000 franków rocznie.37 / Pobierał od KGB 100 000 franków rocznie37.

Tu i w przykładzie niżej mamy do czynienia z zapisem liczb wielocyfrowych. Generalnie dzielimy liczby wielocyfrowe na grupy trzycyfrowe przedzielone spacją. To ma być spacja, a nie kropka czy przecinek, bo w polskiej interpunkcji przecinek służy m.in. do oddzielenia ułamków dziesiętnych np. 100 000,25.  Często w tłumaczeniach z języka angielskiego bezkrytycznie przepisuje się angielski zapis liczb np. 100,000.25. Z kolei zapis ciągły 100000 utrudnia odczytanie, o jaką liczbę chodzi.

W przykładzie mamy jeszcze jeden, kolejny błąd dotyczący użycia kropki. Zawsze stawiamy ją za odnośnikiem, a nie przed.

KGB płaciło mu 6.000 franków miesięcznie. / KGB płaciło mu 6000 franków miesięcznie.

Tu mamy wyjątek od powyższej zasady dzielenia spacją grup trzycyfrowych. Liczbę czterocyfrową zapisujemy w sposób ciągły, ale już pięciocyfrową dzielimy np. 60 000. Wyjątkiem od wyjątku jest zapis liczb czterocyfrowych w rubryce tabeli, w której występują zarówno liczby czterocyfrowe, jak i dłuższe. Wtedy tysiące oddzielamy spacją także w liczbach czterocyfrowych.  

Andrzej Siciński