... szkic ...

 

>>>>> w takie dni jak dziś trudno nie szukać ciepła i miękkości własnych myśli, w których czasem też jest ogień ... siedząc po ciemku, w otoczeniu Ciszy chciałabym zastąpić czymś Mrok - pokoju m@ilowego -  teraz, już, dzisiaj ...
>>>> ... to nic, że wieczór, to nic, że dzień ostro zaznaczył swój ślad na skórze rysą wydarzeń ... i będzie je widać choć wolałabym żeby było inaczej
>>>> skrzypiąc starym krzesłem przesuwam brodę na jego oparciu ...
w poszukiwaniu sposobu na inność chwili ... błądzę wzrokiem po pustej przybrudzonej kartce papieru, leżącej pod stołem ...
pusta, nie zapisana ... a już przybrudzona ... marny los ją spotkał - pomyślałam ...
zimno mi ...
>>> ... ta bezczynność nie doda energii ani ciepła ... zmienię los kartki - narysuję węglem Oczekiwanie

>>> ... zdecydowanym ruchem kreślę ostre rysy twarzy, kilka zmarszczek dodających wiarygodności, czarne oczy z białym punkcikiem w źrenicy dają światło uśmiechu w nich ... kilka czarnych kresek a bije z niej taka jasność,
... mocno osadzona głowa na pniu szyi - daje pewność temu Oczekiwaniu ... tak właśnie ma być,
>>> ... grubą zamaszystą kreską bez trudu określiłam granice sylwetki, cała reszta jest tworzeniem jej stabilnej struktury, gładzę węglem tę powierzchnię, rozcieram czerń niczym mięśnie pachnącym masażem ...
... jeszcze tylko uda i stopy, sam węgiel płynie wzdłuż ich długości, wypełnia je swoim kolorytem, wyglądają na silne, mocno stoją na czarnej ziemi, połyskują padającym na nie światłem - niczym muskulaturą ...

...i wypadł mi węgiel z ręki ... potoczył się po podłodze ...jakby chciał sam dać do zrozumienia, że nic nie wymaga już dopracowania w moim szkicu ...
... właściwie ... racja ...

>>> ...patrzę na inną już kartkę, w zestawieniu z czernią i szarymi smugami nie jest już zabrudzona - znowu wydaje się być biała ...
... to co na niej widzę jest efektem mojej pracy
... i na dodatek jest Oczekiwaniem, które jest piękniejsze niż myślałam ...
... ciepło mi ...