"Dyplomowany ezoteryk"

jak papierek może być wstępem do "lepszego" świata

 

Pracując jako ezoteryk pewnego dnia postanowiłam poszukać w Internecie podobnych portali i zapytać o propozycję współpracy? Z powodzeniem odnalazłam kilka i takowa chęć była. Jednak na jednym z portali znalazłam wymóg o treści "Serwis X....będzie współpracował tylko z doświadczonymi doradcami, którzy posiadają liczne udokumentowane osiągnięcia zawodowe" napisałam zgodnie z prawdą, iż nie posiadam żadnych "udokumentowanych" uzdolnień, ale za to posiadam wieloletnią praktykę, powracających klientów, utrzymuję się na rynku X lat, pracuję na większości portali ezoterycznych itd. I cóż...żadnej odpowiedzi mimo, że pytanie ponawiałam cztery razy. Przejrzałam stronę i "udokumentowanych" szczęśliwców;) I jakie spostrzeżenia? Grono  z nich pracuje tam, gdzie ja a inna część ma owszem "dokumenty" ale nikt o nich jako doradcach  nie słyszał!

Stąd moje odczucia i pytanie, czy aby na pewno ten wymóg w postaci papierka (żaden problem go zdobyć -  dajesz parę złotych i masz!), jest furtką by komuś pomagać i zwać sie "dyplomowanym doradcą"?  Moim zdaniem ów dyplom wydają nam ludzie! Jeśli ktoś do nas wraca, poleca nas innym itd., to czy może być większe uznanie i rekomendacja? Na portalach, gdzie mam przyjemność pracować nikt nikogo nie pytał o papierki,  a o doświadczenie! I proszę mi wierzyć, że nikt nie musiał nikogo zwalniać, a dużo osób dawno drogą selekcji odpadło!

Ezoteryka to nie medycyna, której  można jej się nauczyć i zaliczyć semestr czy egzamin. Wróżka egzaminowana jest kilka razy dziennie i na nic zda się jej dokument,  jak klient będzie innego zdania;) Nikt z nas nie ma pewności, że jutro będzie tak samo dobrze, jak dziś! Jeżeli komuś odpowiemy pozytywnie, to mamy szansę uznania na... jakiś czas. W przeciwnym razie nasze „akcje” lecą w dół tego samego dnia! Więc czy jest sposób, metoda aby udokumentować czyjąś wiedzę? Moim zdaniem absolutnie  NIE! Każdego dnia uczymy się, zdobywamy wiedzę, mamy nowe doświadczenia, mamy kolejne porażki i próbujemy zrozumieć, że jednak to nasza droga, nasze powołanie! Skoro wczoraj było dobrze - miejmy nadzieję, że może i jutro będzie jeszcze OK!

Naszym biletem jest polecony klient, jedno zdanie typu: „ Dzięki pani mam,  albo odnalazłam sens życia; mam znowu po co i dla kogo żyć”. Czy to ma wartość porównywalną do "dyplomu wróżki"?  Dla mnie żadnej i myślę, że dla większości klientów również! Na nic się zda dyplom, jeśli nie będziemy go mieli komu przedstawić! (z wyjątkiem owego portalu). Myślę, że sami sobie jesteśmy sterem, okrętem, żeglarzem i dopóki będą ludzie nas akceptować  to i my będziemy służyć im pomocą!

Mimo wszystko, pozdrawiam ów portal i "dyplomowanych" kolegów po fachu;)