Do Heneara

Literatura byłaby całkiem dobrym zajęciem, gdyby nie to pisanie - Konstanty Ildefons Gałczyński

 

 

 

e5bc4b550e50956068989d207ddca9cd.jpgobrazek z zasobów netu

Drogi autorze,

Nigdy nie darzyłem estymą pomysłów bezpłatnych prezentacji, może to wynika z istoty mego zawodu. Niejednokrotnie zaznaczałem, że portal Eioba ma jednak niewątpliwą przewagę wobec innych portali jeśli chodzi o walor technicznych założeń, pozwalający w sposób stosunkowo czytelny być przydatnym w archiwizowaniu tego, co tu sobie na nim piszemy

 

Z tego też powodu nie miałem nic przeciwko aby zestawiać nasze publikacje np. z reklamami poszczególnych, zainteresowanych osób, choć byłby to tylko właściciel sklepu z mydłem i powidłem. Wielokrotnie pojawiały się takie głosy a nawet rekomendacje i uważam to za prawidłową „wymianę” wzajemnych usług czy choćby grzeczności. Szanując i ocenę i krytykę nie ukrywam, że jest mi także miło jeśli przypadamy sobie do gustu

 

Niewątpliwie anonimowe pisanie do szuflady jest mniej logiczne. Czyli statut umowy z portalem został uszanowany. Gdybym był Henearze tylko ambitnym hobbistą - publicystą pewnie skorzystał bym z Twojej niewątpliwie słusznej rady.

 

Ale pomówmy o korzyściach. Jest i druga strona medalu Mam również zamówienia na prezentacje i spotkania aktorskie, gdzie jak się domyślasz scenariusz takich spotkań musi poprzedzać odpowiedni scenopis. Portale, choć raczej nie wszystkie, stwarzają takie możliwości.

Nie lubię korzystać z cudzych tekstów mogąc korzystać z własnych, tym bardziej gdy prawa autorskie chroni częściowo ZAiKS. Pozostaje oczywiście kwestia czy nasze publikacje są do czegoś i komuś przydatne.

 

Eioba spełnia moje oczekiwania o tyle, że pozwala chronologicznie porządkować moją skromną twórczość od ośmiu lat. Zestawiać tematy wątki poprzez wklejki korekty, dalszą edycję itp.

To ułatwia mi przygotowywanie kolejnych spotkań. Niektóre okazały się dzięki temu trafione i przydatne.

A to, że podlegamy ocenie – cóż, to dobrze. Do przyjaciół i wrogów należy się zawsze przyzwyczajać.

Bo to co napisaliśmy, napiszemy i to, do czego można wracać, staje się naszym ostatecznym pamiętnikiem. Eioba to ułatwia. Choćby dlatego tu jesteśmy, że jak ktoś słusznie napisał „klarownie od czasu do czasu sprawdzić czy nie zgubiliśmy po drodze tego, czego za pieniądze kupić nie możemy” .

 

Myślę i wiem, że czujesz podobnie, bo i Twoja świetna proza niejednokrotnie wręcz wciska w fotel.

Co do tematów: życie nam ich nie skąpi – przeciwnie są coraz bardziej inspirujące. Na ile dekad nam jeszcze wystarczy odporności, pomysłów, mobilności? - nie wiadomo.

Cóż ...panta rhei.

Ale dziękuję za radę. Tyle mojego wymądrzania.

Reasumując: warto tu pisać, choćby po to, żeby nie wpaść w pułapkę własnego bałaganiarstwa i megalomanii.

Pozwól, że na koniec spointuję mój wywód drobną fraszką:

 

Grzeszyć ponoć rzecz ludzka jak z życia wynika

dobrze je podmalować w wersach pamiętnika

gdy inskrypcja w kamieniu - nad trumną maceba -

lepsze od kary w kotle są widoki Nieba

@Janusz D.