Do Ameryki raczej nie pojadę!

Przy okazji odesłania do Polski boksera Artura Szpilki z lotniska w Chicago USA wyszedł na światło dzienne ogrom upokorzenia i absurdu który towarzyszy wypełnianiu ankiety wizowej

 

Co prawda Szpilka wypełniał wizę dla sportowców, jednak jako osoba karana musiał wypełnić więcej dokumentów niż zwykli Polacy. Nieważne, że poleciał do Stanów na walkę z Bryantem Jenningsem, która miała się odbyć 25 stycznia w Nowym Jorku i tak urzędnicy uznali, że nie wszystkie posiadane przez niego dokumenty były ważne. Zawrócono go z lotniska w Chicago i odesłano do Polski. W końcu, w uzyskaniu wszystkich niezbędnych do przekroczenia amerykańskiej granicy dokumentów pomogła bokserowi Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki w Warszawie.

Z treści pytań ankiety wizowej dla wyjazdów turystycznych, wynika, że Amerykanie traktują wszystkich przyjezdnych jak potencjalnych terrorystów, handlarzy narkotyków, imigrantów zarobkowych, w dodatku mających problemy psychiczne. Jednocześnie, niczym w przypadku więźnia, chcieliby znać pełen rejestr naszych podróży, z datami przylotów, odlotów, miejsc i adresów pobytu.

Oto próbka pytań we wniosku wizowym:

Czy kiedykolwiek aresztowano lub skazano Pana/Panią?

Czy kiedykolwiek rozprowadzał/a lub sprzedawał/a Pan/Pani nielegalnie substancje objęte kontrolą (narkotyki)?

Czy trudnił/a się Pan/Pani prostytucją bądź stręczycielstwem?

Czy zamierza Pan/Pani wjechać do Stanów Zjednoczonych w celu zaangażowania się w działalność wywrotową lub terrorystyczną?

Czy jest Pan/Pani członkiem lub przedstawicielem organizacji uznawanej obecnie za terrorystyczną?

Czy kiedykolwiek brał/a Pan/i udział w prześladowaniach prowadzonych przez nazistowski rząd Niemiec? Czy kiedykolwiek uczestniczył/a Pan/i w ludobójstwie?

Czy cierpi lub cierpiał/a Pan/Pani na niebezpieczne zaburzenia fizyczne lub umysłowe?

Czy kiedykolwiek był/a Pan/Pani uzależniony/a od narkotyków i/lub nadużywał/a Pan/Pani jakichkolwiek środków uzależniających?

Pobieranie odcisków palców

W czasie rozmowy wizowej pobierane są odciski palców od osób ubiegających się o wizę w Ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Warszawie lub Konsulacie Generalnym USA w Krakowie. Linie papilarne są skanowane techniką cyfrową bez użycia tuszu.

Wymagania dotyczące zdjęć cyfrowych

Zdjęcie załączane do wniosku o wizę musi spełniać określone kryteria dotyczące rozmiaru i zawartości. Załączanie zdjęć nie spełniających tych kryteriów może wydłużyć procedurę ubiegania się o wizę. Zdjęcia cyfrowe dołączane do formularza DS-160 muszą być wykonane w ciągu ostatnich sześciu miesięcy oraz spełniać wymagania przedstawione na poniższej ilustracji:

Dodatkowo we wniosku o wizę do USA musimy podać dane uzupełniające dotyczące naszego życia w ciągu ostatnich 10 lat, a więc: wszystkie państwa, których granice Pan/Pani przekroczył/a w ciągu ostatnich 10 lat, Pana/Pani, dwa ostatnie miejsca pracy. Wszystkie organizacje zawodowe, społeczne, charytatywne, do których Pan/Pani należał/a, należy, które Pan/Pani wspiera, wspierał/a, bądź, w których Pan/Pani pracował/a, wszystkie instytucje edukacyjne, do których Pan/Pani uczęszcza lub uczęszczał/a.

Trzeba też odpowiedzieć na pytania: Czy posiada Pan/Pani kwalifikacje lub przechodził/a szkolenia w zakresie broni palnej, materiałów wybuchowych, broni nuklearnej, biologicznej lub chemicznej? Czy kiedykolwiek brał/a Pan/Pani udział w konflikcie zbrojnym jako jego uczestnik/czka, lub był/a jego ofiarą?

Dla turysty z Polski pytania jakby nie z tej ziemi, absurdalne. Udzielanie odpowiedzi na w/w pytania, podawanie informacji o przynależności do związków zawodowych, organizacji społecznych, o wszystkich instytucjach edukacyjnych, szczegółowego plany podróży, przypomina raczej kwestionariusz werbunkowy jakiejś organizacji wywiadowczej, niż normalny wniosek o krajową wizę. W porównaniu z amerykańskim, polski wniosek o wydanie wizy krajowej to "pikuś", mieszczący się w ramach kulturalnej Europy.

Cóż... Amerykanie to zinformatyzowany naród, w którym wystarczy wrzucić do komputera imię i nazwisko i już można zdobyć podstawowe informacje o każdym obywatelu, a uprawnieni nawet tak szczegółowe jak wyciągi z konta, historie chorób itp.

Dla Europejczyków, to nie do przyjęcia, podobnie jak ankieta wizowa do USA i dlatego nie ma zbytnich kolejek na wyjazdy do Ameryki. Sytuacja może się zmienić, kiedy administracja amerykańska zniesie wizy dla Polaków (ha,ha), a wraz z nimi te upokarzające i absurdalne pytania. A może my w ramach równouprawnienia powinniśmy zgotować Amerykanom ten sam los i kazać im wypełniać identyczne ankiety, przy wjedzie do Polski. Ale wtedy Amerykanie, już by do Polski raczej nie przylatywali?