Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?

Dlaczego się zakochujemy, a później rozczarowujemy?„On był taki niesamowity, przystojny, inteligentny… nie mogła mu się oprzeć.”

 

„Kiedy go poznałam wydawał się bardzo zaradnym życiowo człowiekiem. Był miły, uprzejmy, zabierał mnie w ciekawe miejsca, mówił o rzeczach bardzo interesujących. Wszystko wyglądało idealnie.”

„Czułam się przy nim taka szczęśliwa, cały świat przestał istnieć, byliśmy tylko my dwoje, a cała reszta pozostała w naszym cieniu”

„Poznałam go w klubie fitness. Wydawał się bardzo spokojnym, opanowanym człowiekiem. Był dobrze zbudowany, elokwentny i potrafił mnie rozśmieszyć. Ciężki mi było podjąć inną decyzją jak po prostu się z nim związać.”

 

W dzisiejszej dobie pośpiechu, bardzo trudno jest nam właściwie wybrać i znaleźć wymarzonego partnera. Wszystko pragniemy szybko, idealnie i bez problemowo. Marzymy, że uda nam się poznać swoją miłość w idealnych okolicznościach. Sami tworzymy sobie miłosny scenariusz, żyjąc nim i nie zwracając uwagi na sprzeczne z nim sytuacje.

Bardzo często zakochujemy się nie w ludziach, ale obrazach na ich temat. Sami dopowiadamy sobie mnóstwo zalet, wartości, atutów i przekonań, które budują w nas pewność tego, że dokonujemy dobrego wyboru. W dużej mierze nasze wybory podszyte są lękiem, chęcią zaspokojenia naszych potrzeb, wyobrażeniami na temat życia z drugim człowiekiem oraz doświadczeniu wszystkich korzyści, jakie za tym stoją.

Najlepiej… Right now!

Czytając wypowiedzi z początku artykułu, możesz zobaczyć, że tak naprawdę osoby, które o tym mówiły kochały obraz tych osób, o których wspominały. On liczył się najbardziej. Żadne sygnały ostrzegawcze nie miały znaczenia. Liczyło się tylko to, co chcieliśmy zobaczyć. W takich chwilach nie zastanawiamy się jak będzie wyglądało nasze życie codzienne z takim człowiekiem.

Wyobrażenia na temat idealnej miłości naprawdę potrafią zrobić nam niezły kocioł w głowie. Za wszelką cenę chcemy spełnić nasz romantyczny scenariusz, który sobie stworzyliśmy. Żyjąc jedynie obrazami tracimy kontakt z rzeczywistości i przestajemy dostrzegać, jaka ona jest naprawdę. Nie dostrzegamy wad, akceptujemy to, czego normalnie byśmy nie zaakceptowali, znosimy grymasy, brak porozumienia i doświadczenia prawdziwej jedności i bliskości z drugim człowiekiem. Wszystko, dlatego, ponieważ kochamy obraz, który stworzyliśmy sobie na temat tej osoby i jeśli poznamy prawdę to odkryjemy, że byliśmy w błędzie, a naszego ego w tym momencie zaczyna uruchamiać szereg mechanizmów obronnych, bo w końcu ono nie może się mylić.

Dlatego boimy się dostrzec prawdę. Jestem przekonany jednak, że od początku było mnóstwo sygnały potwierdzających fakt, że nie koniecznie z tą osobą stworzymy idealny związek, więc żeby nie zburzyć naszego idealnego obrazu, musieliśmy sobie coś „dorysować” oraz „zatuszować” prawdę. W ten właśnie sposób zaczynam kochać nie ludzi, ale obrazy, jakie sobie stworzyliśmy.

Co dzieje się dalej? No cóż rzeczywistość w końcu da o sobie znać i nasz obraz będzie musiał się z nią skonfrontować, a wtedy pojawi się cierpienie, ponieważ tracimy coś, co tak pozwalało nam odczuwać odpowiednie emocje i budować wyobrażenia. My jednak nie chcemy tego tracić. To sprawia, że czujemy się bezpiecznie, komfortowo i po prostu dobrze. Nie będziemy musieli znów być sami, spędzać noce zastanawiając się czy zasługujemy na miłość i czy kiedykolwiek pojawi się ktoś w naszym życiu.

Kolejnym z powodów, dla, którego nieszczęśliwie się zakochujemy jest fakt, że po prostu zbyt silnie pragniemy samego uczucia miłości. Nie zakochujemy się ludziach, ale w samym tym uczuciu. To tak jak narkoman. On nie kocha narkotyków on kocha to, co one mu dają. Stan, myśli, które się wtedy pojawiają, uczucia i doświadczenia, jakie dzięki temu doznaje.

Widzisz, jeśli nie masz kontroli nad własnym umysłem to zaprowadzi Cię on do miejsc, które nie koniecznie mogą się okazać dla Ciebie dobre. Po umysł potrzebuje emocji, chwiejny umysł. Pokuszę się tutaj o powiedzenie, że umysł trzeba wytresować jak psa. Jeśli będzie bezpańskie zacznie się szlajać na lewo i prawo, jeść śmieci i zaliczać co popadnie, ponieważ to sprawia, że się nie nudzi. Nuda to jednak nic innego jak chęć rozwinięcia własnego potencjału. Natomiast, jeśli nie wybierzesz świadomie, co chcesz zrobić ze swoim życiem, Twój umysł będzie reagował zupełnie automatycznie chcąc doświadczyć różnych rzeczy.

To wtedy ludzie budzą się i mówią:

„Jak mogłam być taka ślepa”

Nie byłaś ślepa złotko. Jedynie byłaś nieświadoma i pozwoliłaś by prowadziło Cię narzędzie, które w swojej istocie nie jest ani złe ani dobre, ale wykorzystanie jego może przenieść jedno lub drugie.

Dlatego zaobserwuj u siebie te mechanizmy. Czy nie koloryzujesz od samego początku drugiego człowieka oraz czy nie zakochujesz się w byle kim, ponieważ pragniesz na siłę doświadczyć tego wspaniałego uczucia, którego chęć doświadczenia spotęgowały w Tobie media i książki?

Świadomości życzę. Nie tylko w wyborze partnera, ale również w codziennym życiu.

Jeśli chcesz ja pogłębić, zapraszam na warsztat.

 

Pozdrawiam Ciepło

Tander

www.unikalna-kobieta.pl