Dam pracę za 2,40 brutto za godzinę

Zatrudnię od zaraz!

 

909c4584e292605446be446c1b0328d8.jpg

ca67420f3a9fc92ab918fea4ca46223b.jpg

Niestety to nie jest żart, ale prawdziwe ogłoszenie. Trudno poweidzieć czy to jednostkowy wybryk kapitalizmu czy znak naszych czasów. Może to niepoważna propozycja niepoważnego przedsiębiorcy. Tylko czy tego pracodawcę można nazwać przedsiębiorcą, czy raczej wyzyskiwaczem?

Ogłoszenie to kilka dni temu wzbudziło wiele kontrowersji nie ze względu na sam fakt niskiego wynagrodzenia, ale ze względu na opinie jakie się pod nim pojawiły. Otóż wiele osób uznało, że w sumie żyjemy w gospodarcze wolnorynkowej i jeżeli ktoś zgodzi się pracować za takie pieniądze to jego sprawa.

Jak to jest z tym wynagradzaniem pracowników niższego szczebla? Czy osoba fizyczna musi dostawać ochłapy, które wystarczą jej tylko na przeżycie od wypłaty do wypłaty i skutecznie uśmierzą ból niespełnionych ambicji?

Dlaczego na zachodzie Europy, w Skandynawii czy w Ameryce Północnej pracownik fizyczny jest godnie wynagradzany? Czyżby tam zrozumieli, że firmę budują wszyscy jej pracownicy od sprzątaczki po księgową na zarządzie kończąc i że żadne z tych ogniw łańcucha pracy nie może czuć się pokrzywdzone? Może i u nas w kraju nad Wisłą przydałoby się zakrzewić, takie myślenie, aby nasi rodacy mogli wrócić i pracować na zmywaku, układać kafelki, opiekować się starszymi niedołężnymi ludźmi i godnie żyć?

Puentą niech bedzie anegdota, oby nieprawdziwa. Pozdrawiam!

Kryzys. Spotykają się dwaj właściciele firm:

- Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?

- Nie.

- I ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?

- No przychodzą.

- U mnie też.

- Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?