Czy to problem, czy raczej szansa?

Transgresja modelu klasycznego... borykania się z problemami życiowymi

Transgresja modelu klasycznego... borykania się z problemami życiowymi

 

Według badań niemieckich naukowców osoby otyłe, które ćwiczą fizycznie, osiągają lepsze rezultaty, niż osoby szczupłe, które ćwiczą tak samo.

Nie będę tego powtarzał, gdyż może i warto, ale połakomię się o inny manewr. Ekstrapoluję to twierdzenie, na coś o wiele bardziej abstrakcyjnego i ogólnego:
"Jeśli ktoś ma problem i go rozwiąże, osiąga lepsze rezultaty, niż ktoś, kto tego problemu nie miał i nigdy nie musiał go rozwiązywać"
Myślę, że czasem warto zdawać sobie sprawę z tego, że częsty powód naszych narzekań jest tak naprawdę naszą szansą. Często nie widzimy rozwiązań, ale to że ich nie widzimy, nie oznacza, że ich nie ma. Arystoteles, który powiedział wiele rzeczy, co do których się mylił, powiedział kiedyś:
"Zarówno ten, który mówi, że może, jak i ten, który mówi, że nie może, obaj mają rację"
Oczywiście i tu Arystoteles nie miał racji. Wiedział, że gdzieś, w którymś kościele ten dzwon bije, ale nie do końca wiedział w którym. Arystoteles powinien powiedzieć:
"Zarówno ten, który mówi, że może, jak i ten, który mówi, że nie może, obaj są w błędzie"
Dlaczego? To bardzo istotne, aby wyjaśnić tą różnicę. Często cytat ten jest podawany przez ludzi, którzy negują istotę talentu, jako czegoś, co nie wiadomo z czego powstaje, więc zapewne w ogóle nie istnieje. Talent? Bierze się tylko z marnowania czasu. Każdy z nas robi to inaczej. To wtedy jak brzytwa wpija się w nas taki "leniwy dech anioła" wyrzynając w nas to, czego już nie da się z nas wykorzenić. Coś, czego już nikt nam nie odbierze. Smutne jest jednak to, że większość ludzi, niesprawiedliwie przez większość ocenianych jako "nieroby" nie decyduje się na kolejny krok - pogłębianie talentu przez systematyczną pracę. Pracę, która przynosi umiejętności.

Oczywiście sam talent jest tylko i aż potencjałem. Nie można zbudować większych umiejętności, niż pozwala na to potencjał talentu, ale kiedyś należy przejść od nauki do doskonalenia - kiedyś należy dokonać zwrotu i zacząć systematycznie pracować. Codziennie dokonując jakiegoś drobnego osiągnięcia. Codziennie poddając się wysiłkowi. Jedna z metod, opracowana w Japonii i bardzo tam rozpowszechniona, zakłada, że na początku wystarczy codziennie przez kilka sekund pracować nad daną rzeczą. Z czasem pasja wena i charyzma biorą górę nad wszystkim i stajemy się wybitnymi i genialnymi ekspertami w dziedzinie, którą tak naprawdę się bawimy. Liczy się tylko systematyczność i nawet nie ciężka praca... która zawsze potrafi prędzej czy później zniechęcić. Wysiłek ma zawsze wartość drobną, choć to właśnie wysiłek jest tu najistotniejszy. Z czasem ta "drobna wartość" może zmieniać swoje znaczenie i rozmiar. Dla obserwatorów zewnętrznych będziemy "tyranami pracy", podczas gdy my po prostu systematycznie wkładamy wysiłek w to, do czego mamy talent.

Umiejętności to przemnażanie talentu. Talent jest tu swoistą podstawą i fundamentem, a umiejętności budynkiem, który na tym fundamencie stawiamy. Oczywistym jest, że nie można zbudować monstrualnego obiektu na lichym fundamencie, Stąd ludzie bez talentu nie powinni być dla Ciebie konkurencją, nawet jeśli czujesz, że mają o wiele więcej umiejętności, a Ty zmarnowałeś swoje życie. To właśnie pułapka tego stwierdzenia, gdyż jest ono wewnętrznie sprzeczne. To, że zmarnowałeś większość swojego życia świadczy o tym, że masz jakiś wielki talent. Talent, z którego nie zdajesz sobie sprawy i dopiero jego odkrycie i podążanie za jego pogłębianiem = przez systematyczną pracę nad umiejętnościami... doprowadzi Cię do sukcesu o wiele większego, niż ci, którzy dziś próbują budzić Twoją zazdrość. Chodzi tylko o decyzję o podjęciu systematycznych i najczęściej drobnych działań.

Stąd Arystoteles nie miał racji. Ci, którzy uważają, że mogą wszystko, najczęściej nie liczą się z tym, że mają ograniczony talentem potencjał, oraz nie liczą się z tym, że mogą być pokonani przez tych, którzy gdyby tylko dali sobie szansę, z łatwością by tych pierwszych pokonali. Życzę Ci tego, abyś to w sobie odkrył. W pewnych kulturach mówi się "Kiedy Bóg ma dla Ciebie prezent, opakowuje go w problem". Największym jednak problemem jest kompletny brak problemów.