Czy potrzebnny jest dowód, czy wystarczy wiara?

Wg mnie to Przestrzeń jest Wszechświatem, a Wszechświat to Przestrzeń.

Czy istnieje chociaż jeden niezaprzeczalny dowód na istnienie boga w religii katolickiej , czy  jakiejkolwiek religii? Myślę że nie ma takiego dowodu, który by w sposób jednoznaczny wskazywał na jego istnienie. A ludzie mimo wszystko wierzą w boga.

Dlaczego więc trudno tym samym ludziom uwierzyć w to, że siłą odpowiedzialną za wszystko co się dzieje we Wszechświecie, jest przestrzeń.

Przestrzeń moim zdaniem spełnia wszystkie warunki bycia bogiem. 

1.     Jest wszędzie, bo wypełnia cały Wszechświat.

2.     Wszystkie procesy fizyczne odbywają się za sprawą siły przestrzeni.

·         Ruch cząstek podstawowych, atomów, planet , galaktyk, układów galaktycznych odbywa się za sprawą obrotu przestrzeni.

·         Przyspieszenie ziemskie, spadanie przedmiotów, itp. Zjawiska, są sprawą przestrzeni.(artykuł na stronie http://fizyka21wieku.pl/)

·         Budowa materii, nas ludzi, i wszystkiego co widzimy, uzależniona jest od otaczającej nas przestrzeni.

·         Rozchodzenie się fali świetlnej,  radiowe,  innych fal,  odbywa się dzięki przestrzeni.

3.     Hipotetyczny eter był niczym innym jak przestrzenią, z tą różnicą że odkrywcy nie zdawali sobie sprawy z tego faktu, i dlatego upadła jego teoria. Wracają ludzie do tej teorii i będą wracać do momentu, aż uznają  tak jak ja to zrobiłem 15 lat temu.

Dlaczego więc tak trudno uwierzyć w przestrzeń i zakończyć  spór o to kto rządzi siłami we Wszechświecie.

Znaki pozostawione w komorach pęcherzykowych wyraźnie wskazały na istnienie wypełniającą wszechświat przestrzeń. W niej powstają i giną tworzone i anihilowane w inne cząstki, cząstki podstawowe.

Przestrzeń to także próżnia uznawana przez fizyków, jako przestrzeń nie zawierająca tzw. masy. Dlaczego tzw.?

Otóż dlatego że masa cząstki „podstawowej” to wg mnie nic innego jak część przestrzeni w postaci wiru, na kształt wiru w wodzie. Teki wir posiada wszystkie znamiona cząstki. Pęd jej utożsamia jej masę, oś obrotu, wskazuje jej biegun magnetyczny i elektryczny.

Czego więc jeszcze szukamy?

Dlaczego uwierzyliśmy teoretykom dziewiętnastowiecznym, a nie możemy uwierzyć ludziom w dwudziestym pierwszym wieku.

Natura nie ukaże przestrzeni, jaką chcieli byśmy dotknąć, zobaczyć, poczuć a później udowodnić jej istnienie. Mamy tak zbudowany system widzenia, że nie zobaczymy przestrzeni nigdy. Wystarczyć nam muszą jej skutki działania.

Przez tyle wieków przestrzeń wprowadzała w błąd fizyków, i będzie nadal wprowadzać.

Największym błędem moim zdaniem jest uznanie wyników słynnego  doświadczenia Michelsona-Morleya.  Oni to właśnie popełnili największy błąd traktując eter jako coś co w liniach prostych przepływa przez Wszechświat, a tym samym przez Układ Słoneczny. Ponieważ tzw. eter to nic innego jak przestrzeń o której piszę w tym artykule, więc przestrzeń obraca naszą kulę ziemską, i tym samym przestrzeń ma prędkość  przy powierzchni Ziemi taką samą jak Ziemia. Więc uznając moją tezę, przyrząd Michelsona nie wykaże zmiany prędkości światła.

Ale ludzie a z nimi Einstein uwierzyli założeniom Michelsona i do tej pory tkwimy w błędzie.

Wg mnie to przestrzeń jest Wszechświatem, a Wszechświat to przestrzeń.

Proszę więc mi odpowiedzieć na pytanie, czy aby napewno nie mam racjii?

Inne dowody na istnienie przestrzeni i jej głównej roli we Wszechświecie, w innych artykułach.

be194bcc42aeddc7e5dfe1470ac69793.jpg