Czy jesteśmy przygotowani na Sąd Ostateczny?

Aby więc przed sądem przeważyć nasze byłe złe uczynki dobrymi, czyńmy teraz same dobre uczynki (codziennie przynajmniej 12 dobrych uczynków). Może jeszcze nie jest za późno?

 

W związku z mającym nadejść końcem świata w 2060 r (wg. Isaaca Newtona), pojawia się wiele tekstów o materialnych aspektach tego wydarzenia. A przecież koniec świata według wielu religii jest też początkiem duchowego Sądu Ostatecznego. Wg. kalendarza Majów, 21 grudnia 2012 r. miał być ostatnim dniem naszego świata i według wielu religii dniem Sądu Ostatecznego. Jaka jest definicja Sądu Ostatecznego. Według Wikipedii: „Sąd Ostateczny w różnych religiach, to ujawnienie historycznych owoców ludzkiego postępowania na rzecz dobra lub zła, następujące po paruzji (końcu dziejów).

 

Po raz pierwszy idea sądu ostatecznego pojawiła się w religii staroegipskiej. Pojęcie sądu nad umarłymi, znała też religia starożytnych Greków. Jednak najwyraźniej Sąd Ostateczny, był kultywowany w kręgu religii judeo-chrześcijańskiej. Oczywiście sam Sąd Ostateczny i wydarzenia, które mają go poprzedzać, różnią się w zależności od religii:                                                          

 

Według chrześcijaństwa Sąd Ostateczny (Sąd Boży), przyjął formę sądu, który ma przeprowadzić Jezus Chrystus w dniu ostatecznym. Sąd Ostateczny poprzedzać mają prześladowania chrześcijan, powstanie fałszywego proroka, plagi zsyłane na ziemię. Po nich nastanie zwycięstwo słowa Bożego, zmartwychwstanie wszystkich umarłych, osądzenie ich działań na ziemi i powstanie nowej ziemi i nowego nieba. Także w islamie „Sąd Ostateczny”, ma się dokonać poprzez ujawnienie owoców ludzkiego postępowania, na rzecz dobra lub zła.

ac36294f43c79d926e80b97d46e48d8a.jpg

Ciekawie Sąd Ostateczny wyobrażał sobie Harold Camping, który zapowiedział koniec świata na 21 maja 2011 r.: „Sąd Ostateczny nastąpi, kiedy to Ahura Mazda zstąpi osobiście na ziemię, oddzieli dobro od zła i ustanowi z powrotem doskonały porządek, jednak z zachowaniem czasu, ognia i cielesności. Nastanie wtedy trzecia epoka, epoka Królestwa Bożego na ziemi. W trakcie sądu ostatecznego nastąpi również zmartwychwstanie dusz przebywających w niebie”. Harold Camping twierdził, że Sąd Ostateczny zacznie się 21 maja 2011 roku i potrwa przez 153 dni; zginie wtedy siedem miliardów ludzi (pójdzie w czeluście piekielne). Wcześniej uratuje się, czyli pójdzie do nieba, zaledwie 200 milionów ludzi. I chociaż jego przepowiednia się nie sprawdziła (zresztą nie pierwsza), ciekawy jest stosunek tych ludzi zbawionych, do tych strąconych w czeluście piekieł.

 

No właśnie, czy jesteśmy przygotowani na Sąd Ostateczny, czy znajdziemy się w tym małym procencie zbawionych. Może czas już na Rachunek Sumienia, i zważenie naszych dobrych i złych uczynków. Nie wystarczy być tylko w stanie łaski uświęcającej (Chrześcijaństwo), bo tu będą przede wszystkim ważyły nasze myśli i czyny, a nawet zamiary. Mamy jeszcze prawie 40 lat do końca świata i Sądu Ostatecznego, więc możemy jeszcze wiele zrobić dla poprawienia naszego „wizerunku”, czyniąc dobro, wyrzekając się zła. Aby więc przed sądem przeważyć nasze byłe złe uczynki dobrymi, czyńmy teraz same dobre uczynki (codziennie przynajmniej 12 dobrych uczynków). Może jeszcze nie jest za późno?.