Cuda, cuda... Cuda?

Uwielbiamy jak co i raz media informują nas o tym, że w jakimś zadupiu ...

 

 

 

 

Uwielbiamy  jak co i raz media informują nas o tym, że w jakimś zadupiu coś nadludzkiego komuś się objawiło, zamanifestowało. To nic, że czasami a może przeważnie - w sposób infantylny.

Pamiętam jak społeczność lokalna w, której dojrzewałem spełniając zapotrzebowanie na coś nadzwyczajnego aby oderwać się od szarej rzeczywistości – przekazywała sposobem poczty pantoflowej /netu nie było/ , że w miejscowości „Z” na kominie pojawiła się twarz przypominająca Jezusa, a w miejscowości „O” na wierzbie przydrożnej tudzież na szybie rozpadającej się chaty starej Czaszkowej pojawiły się zarysy twarzy Madonny. Wiadomość takowa od zawsze elektryzowała społeczność, której wyobraźnia malowała to co oczy zobaczyć nie mogły.

Cuda, cuda, cuda...

W naszej tradycji katolickiej pojęcie „cud” jest czymś nadzwyczajnym a o jego wiarygodności decydują wybrane jednostki stanowiące hierarchię kościoła.

A jak jest w innych religiach? Czy tam też zdarzają się cuda?

Przykładowo w hinduizmie gdzie pośród wielu innych cudotwórców działa od urodzenia Sai Baba cuda prezentowane są na masową skalę i wszyscy mogą to zobaczyć, filmować, opisać...

Wzmiankowany Sai Baba na ten przykład czyni cuda porównywalne jedynie z tymi jakie podobno czynił Jezus z tą różnicą, że o Jezusie podają przekazy ustne a o Babie piszą naoczni świadkowie...

 

Co jest cudem i od kiedy cud przestaje być dla nas cudem?

 

Wokół nas na co dzień manifestuje się cała masa cudów /razem z planetą na której zamieszkujemy odbywając podróż we wszechświecie/ale one w naszym odbiorze nie są cudami bo spowszedniały nam...

Okazuje się, ze największe na nas wrażenia robią cuda tak zwane odpustowe, które tak jak szybko się pojawiają tak szybko o nich zapominamy i czekamy na następne...

 

Na zakończenie wspomnę o cudzie bez wątpienia prawdziwym:

Bożanna odzyskuje wzrok ... O tym w ponizszym linku

Video thumb