Córki i synowie Eioba

Kiedy pierwszy raz wszedłem na eioba.pl odczułem, że Polska jest normalnym krajem.

 

Kiedy dwa tygodnie temu po raz pierwszy wszedłem na stronę serwisu eioba.pl, przeżyłem miłość od pierwszego wejrzenia (Dzięki Ci Andrzeju za wprowadzenie!) 
Tysiące ludzi, piszących, czytających i komentujących, zebranych w jednym miejscu, aby się dzielić tym co jest w ich wnętrzu. Przez ostatnie lata z mediów dowiadywałem się, że Polacy już nie czytają i jedynie oglądają telewizję. Bardzo mnie to przygnębiało aż do momentu kiedy wszedłem na eioba.pl. Wtedy odczułem, że Polska jest normalnym krajem.

Pojawił się jednak problem co „eioba” oznacza i jak to się odmienia. Zacząłem kombinować. Z pomocą przyszedł mi Job czyli inaczej Hiob. Stąd się wziął nawiązujący do jego osoby tytuł: „Synowie i córki Eioba”. Nie wszyscy wiedzą, że od pewnego momentu wiodło się człowiekowi naprawdę dobrze i możemy nawet przeczytać, że „nie było w całym kraju kobiet tak pięknych jak córki Hioba.” Uczestnicy serwisu są pięknymi ludźmi. Myślę, że można się nawet pokusić o stwierdzenie, że są najpiękniejszymi w tym kraju. 
Jadąc dzisiaj rano samochodem kwestia nazwy  w dalszym ciągu nie dawała mi spokoju. Nagle zrozumiałem, że „eioba” to nic innego jak: Elektroniczny Inteligentnie Obsługiwany Bank Artykułów.  Czy jestem na właściwym tropie?

Powoli zapoznaję się z mnogością autorów, bogactwem stylów, skali wrażliwości i rozpiętością zainteresowań uczestników serwisu. Najbardziej interesują mnie tartykuły o tematyce społeczno-religijnej. Lubię także śledzić komentarze „dyżurnych alergików”, którzy reagują na najmniejszy pojawiający się religijny akcent. Czytam ich ze względu na sympatyczny i kulturalny sposób w jaki nie zgadzają się z tematem. Umiejętność kulturalnej krytyki to także wielka wartość obecna w serwisie.

Najsłabszym punktem serwisu jest aktywność typu ctrl+c i ctrl+v. Trochę tego za dużo. Łatwo jest skopiować ciekawy tekst i przyjemnie jest dostać za niego dużo „unikalnych głosów” (Czy ktoś wie skąd się one biorą?) Starajmy się jednak pisać teksty samodzielnie. Będziemy mieli więcej satysfakcji i nie będą o nas pisali, że eioba.pl to „kopiowanie internetu”.

Gorąco pozdrawiam wszystkich użytkowników eioby czy eioba (sam już nie wiem).

Maciej Strzyżewski