Co komu w duszy gra...

Mój tekst pierwszy, próbny można by rzec :P Taki temat nasunął się ze względu na środowisko, z jakim ostatnio miałem kontakt, ale to już inna historia...

Mój tekst pierwszy, próbny można by rzec :P Taki temat nasunął się ze względu na środowisko, z jakim ostatnio miałem kontakt, ale to już inna historia...

 

Temat ludzi o odmiennych preferencjach seksualnych, czyli szeroko pojętych gejach i lesbijkach jest jednym z tych, które nigdy się nie starzeją, nie przestają być głośne. Być może rolę odgrywa tu poziom społecznej tolerancji, czy raczej jej brak, a może nagonka w niemałym stopniu napędzana przez kościół i mass-media.

Tego nie potrafię stwierdzić, na pewno każdy z tych czynników napędza inny, tworząc błędne koło, z którego wiele osób nie potrafi lub nie chce się wyrwać. Jednak pewnym jestem i potrafię stwierdzić, że fala homofobii przelewająca się wciąż przez nasz kraj, nie ma sobie równych przynajmniej jeśli chodzi o Europę Zachodnią. Pomijając już pasywno - agresywne zachowania, czyniące (w oczach dużej części społeczeństwa) homoseksualistę z każdego faceta noszącego przyciasny t-shirt, czy węższe spodnie.

Chciałbym skupić się bardziej na dyskryminacji tych osób przez ogół obywateli, trudnościach z adopcją dzieci, znalezieniem pracy, istnieniem samego związku, czy nawet zwykłych kontaktach międzyludzkich.

Po pierwsze, niedoszła ustawa o związkach partnerskich… Pomijając już fakt, że po raz kolejny wystawiamy się na pośmiewisko. Miał być wielki krok w polskiej tolerancji, a wyszła gigantyczna homofobiczna kupa. Kurczę, dlaczego tak wielu osobom przeszkadza to, że dwóch facetów (albo dwie kobiety) będzie sobie mieszkać razem i robić to, co „normalna” część społeczeństwa. Za zamkniętymi drzwiami. To tak, jakby wyalienować kogoś za to, że codziennie rano pije jogurt, a reszta herbatę. Wydaje mi się, że powinna być to prywatna sprawa każdej pary. Hetero nikt nie pakuje się z butami w ich intymność, choćby przy stosunku używali kolczastych dildo z masy perłowej, chłoszcząc się biczem z włosów dzieci z Oświęcimia. Skoro ten „budzący zgorszenie” aspekt życia nie jest wystawiany na widok publiczny, to jeszcze raz się zapytuję: w czym problem? Że dwóch facetów przejdzie sobie ulicą trzymając się za ręce? Równie dobrze ktoś może doczepić się do Ciebie, że Twoja koszulka z logiem Iron Maiden obraża jego uczucia. Odpowiedź narzuca się sama: nikt nie każe Ci na nią patrzeć.

Uściślając: sam nie pochwalam Parad Równości, czy publicznego obściskiwania się na pokaz. Moim zdaniem homoseksualiści tak postępujący sami kreują sobie zły wizerunek. Takie stawianie sprawy nikomu nie pomoże, raczej zrazi jeszcze większą liczbę osób. Społeczeństwo jest jakie jest, nikogo nie przekona do zmiany nastawienia widok, który jest niezbyt lubiany. Całkowicie w porządku jest gej i lesbijka, jeśli zachowują się normalnie, nie afiszują ze swoją odmiennością.

Druga sprawa, czyli adopcje dzieci przez pary homoseksualne. Ja osobiście jestem za. Zawsze przy dyskusji na ten temat przychodzą mi na myśl słowa „Tiaa, bo mamy za mało dzieci w sierocińcach.” Lepiej pozwolić adoptować dziecko pedofilowi, rodzince alkoholików, albo niewyżytemu sadyście. Albo niech siedzą dalej w domach dziecka, tam nie zarażą się AIDS. O chorobie niby przenoszonej przez homoseksualistów nie będę już nawet mówił…

Ale skąd wzięło się to myślenie, że maluch zaadoptowany przez parę zdrowych na umyśle gejów też stanie się homo? Bo na pewno wychowanie w tym względzie ma tak wiele do gadania, że wszyscy homoseksualiści musieli wziąć się z rodzin patologicznych, albo o ukrytych homo skłonnościach… Bo mi się jednak wydaje, że pochodzą z całkiem hetero rodzin. A nawet więcej – z rodzin które pewnie w wielu przypadkach nie akceptowały ich orientacji. I co? Jakoś nie wpłynęło to na ich ciągoty seksualne.

Zaraz posypia się głosy, że taka rodzina normalnie dziecka nie wychowa, bo jak dwóch ojców może dobrze wpłynąć na rozwój dziecka? Dziecko potrzebuje ojca i matki! – Powiedzcie to facetom samotnie wychowującym dzieci, bo mama zmarła przy porodzie, albo zwiała. A matka i babcia pod jednym dachem, bo mąż przestraszył się ciąży? Tez dwie kobiety.

Niby inny stosunek, bo dziecko zobaczy, jak się całują, albo i więcej i co wtedy!? A zastanówcie się, ilu z Was widziało kiedykolwiek, jak rodzice uprawiają seks, albo robią cos więcej niż dłuższy buziak? Raczej nie afiszowali się s tym przy nas. Więc dlaczego gej ma tak robić, skoro poza orientacją nic go od nas nie różni? Homoseksualiści doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak są postrzegani i jak reaguje na nich społeczeństwo, więc dlaczego mieliby wychowywać dziecko nieprawidłowo, nierzadko w młodszych latach będąc prześladowanym z tego powodu? Mówiąc nieprawidłowo mam tu na myśli zmuszanie dziecka do określonej orientacji.