Co jest za tą bramą?

Kto by nie chciał wiedzieć

 

Siedział święty Piotr u bramy

Oj, rety!

I zajadał smakowite kotlety.

Wtem ktoś stuka w bramę złotą,

Święty Piotr się pyta „kto to”

Tak zaczyna się legionowa piosenka, śpiewana przez mojego Ojca. A ja nie podejmuję kwestii świętego Piotra. Ja sam stawiam mu pytanie, na które nie ma odpowiedzi.

Od czasów najdawniejszych w myśli ludzkiej pojawiało się pytanie o miejsce człowieka na ziemi, a potem w postaci bardziej ogólnej o miejsce we wszechświecie. Najbardziej skrajne fantazje o istnieniu cywilizacji podobnych do ziemskich do dziś zapładniają poszukiwania uczonych, a zagadka nadal pozostaje zagadką. Zagadką jest sam człowiek. Należy do królestwa zwierząt, nie różni się niczym we wszystkich funkcjach biologicznych od zwierząt, a zwierzęciem dawno nie jest. Jest częścią przyrody, ale dawno już od przyrody się wyodrębnił. Jest częścią wszechświata, a dawno już stanął ponad nim. Wyzwoliwszy się z przyrody, stanąwszy ponad wszechświatem, tak daleko się w zarozumiałości zapędził, że zapomniał, iż jest tworem najmniej przystosowanym do warunków otoczenia ze wszystkich tworów przyrody. Każdy, nawet najbardziej pierwotny twór jest lepiej przystosowany do życia, aniżeli istota na najwyższym poziomie rozwoju w obszarze zwanym królestwem zwierząt. Zarazem w toku rozwoju gatunkowego stworzył sobie takie warunki, że jest w stanie istnieć i rozwijać się. Nie ma jednak odpowiedzi na pytanie, czy to istnienie może przetrwać i jak długo, bo nie wiadomo nawet, jaką miarą mierzyć czas. Oto inny przykład tej zagadki człowieka. Takie żywe organizmy, jak ludzie, charakteryzują się świadomością, inteligencją, poczuciem piękna, etyką, moralnością itp. Te właściwości ludzkie wymagają również energii, lecz z punktu widzenia organizmu – pseudomaszyny, nie są istotne ani potrzebne.

Pierwszym czynnikiem, który kształtuje reakcję na to co się dzieje w świecie zewnętrznym i wewnętrznym człowieka jest ogląd świata. Od niego zaczyna się nasze postrzeganie i nasze reakcje. Jest na początku bardzo fragmentaryczny i do tego nie własny, narzucony przez rodzinę i społeczeństwo. Potem w miarę dojrzewania dochodzą własne składniki i powiększa się jego szerokość.

Funkcjonowanie naszego aparatu poznawczego jest bowiem ściśle związane z naszym funkcjonowaniem w środowisku jako większej całości, której jesteśmy częścią. Zaś nasze zdolności percepcyjne umożliwiają nam dynamiczne relacje adaptacyjne z tym środowiskiem. Przy czym, zarówno my adaptujemy się do otoczenia, jak również adaptujemy otoczenie do siebie, także wywierając na nie nacisk.

Przyszło nam żyć w etapie ewolucyjnego rozwoju, charakterystycznym w tym, że jest wejściem do społeczeństwa wiedzy. Staje się ona najważniejszym składnikiem każdego produktu społecznego: informatycznego czy też materialnego. Wiedza sama przez się staje się elementem ludzkiej świadomości, dominując nad całym życiem. Mimo postępu technologicznego, bogacenia zasobu intelektualnego nie ma odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że człowiek pragnie poznać przestrzeń i czas, zdając sobie sprawę, że jest to nad możliwości. Czy tłumaczenie, że jest tylko kwestia czasu nie jest przyznaniem się do niemocy. Banalne stwierdzenie z dziewiętnastego wieku, że nikt nie ogarnie tego, co jest nieogarnione, nie jest przecież igraszką słowną. Nie ma odpowiedzi na pytanie, czy jest nieogarnione, co ogarnąć chcemy.