Chore uczucie

Życie jest takie trudne i skomplikowane.

 

Jestem 23 letnią dziewczyną mam prace cudownych rodziców , a jednak czuje sie nieszczęśliwa. Czasami sama sie o to obwiniam . Rok temu poznałam chłopaka o 6 lat starszego w pracy , wiedziałam o nim jedno , że jest w separcji z żoną i ma dwójke dzieci. Cierpiał , bo jego małżenstwo sie rozsypało , żona zamieszkała z innym. Było mi go szkoda , gdyż wiem jak boli zdrada ukochanej osoby 3 lata temu narzeczony zostawił mnie dla innej. Obserwowałam go bacznie w pracy i coś we mnie pękło postanowiłam zbliżyć sie stopniowo do Niego. I udało sie z czasem nawiązliśmy  ze sobą znajomośc pisaliśmy na gg  a z czasem zaczeliśmy pisać semsy. Po miesiącu korespondencji umówiliśmy sie na kawe. Później znów kawa , pizza wspólne spędzanie czasu i pogaduchy. W końcu zrozumiał , że Marcin ( bo tak ma na imie) stał mi sie bardzo bliski. Nie potrafiłam o nim przestać myśleć i tęsknić.W końcu zaczeliśmy być razem , bałam sie tego związku ale pokochałam Marcina całym sercem nie potrafiłam żyć bez Niego. Jednak po pół roku doznałam wstrząsu , gdy Marcin oznajmi , że dla dobra dzieci da szanse żonie i odszedł :( Nie potrafiłam sie z tym pogodzić płakałam nocami nie jadłam nie mogłam zapomnieć. Po tygodniu zadzwonił Marcin , że nie udało sie że żona wróciła do kochanka. Płakał był załamany , a ja płakałam razem z nim wspierałam go i pomagałam mu ponieść sie znów byliśmy razem. Byłam szczęśliwa , że znów mam swojego Marcina dużo czasu spędzaliśmy razem z jego pociechami . Aż tu znów Marcin odszedł do żony nie potrafiłam zrozumieć dlaczego zranił mnie po raz kolejny i zostawił. Dobrze wiedział , że żona prędzej czy później znów go zostawi , a ja go kochałam . Minął miesiąc , drugi i Marcin znów sie odezwał ale ja nie potrafiłm mu wybaczyć zapierał sie, że to koniec że nie dam sie już skrzywdzić. Ale miłóść do Niego jest silniejsza i wróciłam. Na obecną chwile  Marcin chodzi do dzieci widujemy sie twierdzi , że jestem waźną osobą w jego życiu. Kocham go ale nie potrafie mu zaufać z każdym dniem bo sie , że znów odejdzicie.Miłość , którą go darze nie uszczęsliwia mnie tylko rani. Jak mam sie uwolnić od tej chorej miłośc??? Czy jeszcze kiedyś będe szczęśliwa?? Kocham Marcina , ale nie potrafie tak dalej żyć.