Celebryci i menele

Elektroniczne obrazki zapełniły się tysiącami wymodelowanych sylwetek i upiększonych twarzy idoli popkultury wielbionych przez miliony rozentuzjazmowanych fanów.

 

 

           

            Najbardziej wstydliwym i przemilczanym skutkiem przemian ustrojowych w Polsce, jest rozwarstwienie społeczne z oddalającymi się wciąż od siebie biegunami bogactwa i nędzy. Na tym eleganckim i sytym wszelkiego dostatku, rozgościli się celebryci. Na tym głodnym, chłodnym i cuchnącym nieśmiało przycupnęli menele.                                                                                                                                                                                                                         Nieliczni niegdyś zawodowi artyści zatrudnieni w pałacach, mieli się dobrze dzięki łasce panów, którym umilali życie dostarczając rozrywki. Inni, którzy nie załapali się na dworski wikt i opierunek, połączeni w wędrowne trupy krążyli po świecie z trudem zarabiając swymi występami na kawałek chleba. W czasach Marchołta grubego i sprośnego i przez następne wieki los grajków i linoskoczków nie lepszy był od trudnego położenia ludu, dla którego występowali. Dawni menele i artyści wędrujący po świecie, tymi samymi chodzili ścieżkami, najczęściej pieszo.                                                                                                                                                Nigdy w dziejach nie było w społeczeństwie tak głębokiej jak obecnie polaryzacji.  W przeszłości tylko stosunkowo nieliczne elity żyły w luksusie a cała reszta w większym lub mniejszym stopniu cierpiała niedostatek. Wraz z postępem cywilizacji powiększyły się liczebnie wyższe warstwy społeczeństwa, konsumujące obecnie gros przyrostu dochodu narodowego. Dołączyli też do niej wyniesieni przez swoich fanów na piedestał, twórcy i wykonawcy kultury masowej.

              Prawdziwy przełom w kształtowaniu się klasy celebrytów i niesłychany wzrost jej liczebności i znaczenia nastąpił jednocześnie z ekspansją mediów elektronicznych, których potęga wyrosła na szalejącym rynku reklamowym, najważniejszej sile napędowej współczesnej gospodarki. Elektroniczne obrazki zapełniły się tysiącami wymodelowanych sylwetek i upiększonych twarzy idoli pop kultury, wielbionych przez miliony oddanych często bez reszty fanów.

              Poszły za nimi ogromne pieniądze wydobyte przez producentów i ]handlowców z kieszeni klientów. Niestety nie zaprocentowały one wzrostem poziomu sztuki i umiejętności artystów. Wręcz przeciwnie, kultura masowa znacznie obniżyła loty. Trudno się temu dziwić, skoro liczy się prawie wyłącznie uroda i seksapil. Zamiast więc pracować nad zgłębieniem tajemnic sztuki aktorskiej czy wokalnej idole złożonych nie tylko z małolatów rozentuzjazmowanych tłumów, wydają fortuny na operacje plastyczne, kosmetyki, markowe ciuchy, silikony i botoksy mające utrzymać ich na szczytach popularności.                                      -             Celebryci niesłusznie nazywani gwiazdami, są dla mediów tylko swoistym rodzajem luksusowego towaru a zgodnie z zasadami marketingu najbardziej liczy się opakowanie, stąd ta przesadna ich dbałość o zewnętrzny image, doprowadzana często do absurdu w kreowaniu przedziwnych makijaży, kostiumów i fryzur. Ten nowy styl życia i system wartości nadaje naszym czasom miano cywilizacji cudaków.

              Opłaca się być cudakiem, skoro za samą obecność na otwarciu sklepu bądź bankiecie pobiera się kilka tysięcy złotych, dodatkowo najadłszy się i napiwszy do woli na koszt fundatora. Reklamodawcy i media wydają na celebrytów bajeczne sumy. Facet znany z wygłupów na wizji pobiera z banku za użyczenie swojego cudacznego wizerunku miliony złotych, wyszarpnięte z oszczędności tysięcy drobnych ciułaczy.

             Co innego menele.  Przepici, przedwcześnie postarzali, w swoich brudnych łachmanach także wyglądają na cudaków, lecz brzydzi się nimi ta sama gawiedź, która tak bardzo uwielbia celebrytów. Opędzają się od nich luksusowo wyposażone Ośrodki Pomocy Społecznej. Zapraszają ich czasem na miskę strawy jadłodajnie brata Alberta. Pijanych nie wpuszczają do noclegowni, więc śpią na dworcach, w opuszczonych altankach a zimą w ciepłowniczych kanałach.

            Cóż może łączyć te dwa światy odległe od siebie bardziej niż galaktyki poza tym, że należą do rodzaju ludzkiego. Otóż łączy ich upodobanie do skandalu. Celebryci żywią się skandalami. Wywołują je z premedytacją dla podtrzymania popularności, która niezbędna jest im do utrzymania się w orbicie zainteresowania mediów.

            Menele żyją w skandalicznych warunkach a ich upodlenie jest samo w sobie nieustającym skandalem. Inde irae et lacrymae.