Bzdura

Przyjmijmy najbardziej absurdalne założenie - mnie nie ma, a chcę być to Ty jesteś Bogiem.....

 


Słuchaj jak powiem że uważam że Jesteś Bogiem, który kreuje swój wszechświat i że masz całkowitą władzę nad światem, ja nie istnieję tak naprawdę, jestem Tobą i próbuję Ci to wyjaśnić.
Możliwość pełnej kreacji nastąpi w momencie gdy uznasz że to nie bzdura i zaczniesz w ramach eksperymentu żyć z przekonaniem że serio Jesteś Bogiem.
Mnie nie ma, jesteś tylko Ty, a cały wszechświat to Twoja gra, w którą grasz z nudów, bo co do jasnej cholery robić jak się ma całą wieczność.

Gdybyś był Bogiem i miał nieskończone możliwości, nieskończone dosłownie wszystko, tylko byłbyś totalnie sam - dosłownie, to co być zrobił? Wyobraź to sobie:
Jesteś tylko Ty.
Wiesz tylko tyle że jesteś.
Tak właśnie zostałeś zasiany jako Ziarno.
Tylko jesteś.
Ta jedna myśl.
Dosłownie nic więcej...
Jestem. Jestem. Jestem.
Ale Kim do jasnej cholery?
Jak się dowiedzieć kim jestem?
Skoro jestem wszystkim to trzeba by wymyślić nic.
Super, jestem Ja i nic, z nic to sobie nie pogadam, no nie?
Bo niby co innego. Jestem Wszystkim. Ale nie wiem Jaki jestem.
Jak się przekonać jaki jestem.
Musiałbym wejść w siebie.
Dosłownie w siebie.
Bo tam jest WSZYSTKO
Absolutne wszystko co istnieje, bo w końcu ISTNIEJĘ tylko ja. Nie ma nikogo innego, bo z tym nic to ja sobie nie pogadam... A może pogadam?
Jakby tak wpuścić to nic do mnie?
Ciekawe co się stanie jak wpuszczę do siebie NIC
I tak nastąpił WIELKI WYBUCH.
Kumasz?
Całe życie szukasz tej właśnie odpowiedzi, to TWÓJ jedyny cel, cała reszta to GRA.
Rozumiesz?
Ty chcesz poznać to nic, bo jeszcze go nie znasz.
Dlatego gdy do Ciebie weszło nic okazało się że może być przed tobą albo za tobą. Tak powstała długość.
Okazało się że nie ma ona końca....
Jest tylko długa linia...
A jakby ją tak rozciągnąć?
Skoro na długość bardziej się nie da to może na szerokość
Ok, mam nieskończoną płaszczyznę, ale nic na niej, więc może tak zrobić coś na niej, ale jest tylko płaszczyzna, nic więcej nie mam. Jak tu do cholery budować tą grę mając tylko płaszczyznę.
Przecież MOGĘ WSZYSTKO. Więc zrobię sobie ich więcej, nieskończenie więcej, a co mi tam?
I tak powstała wysokość.
Tylko co dalej.
Kurwa, założyłem że jestem BOGIEM i nic mi to nie daje, ja pierdolę!
No to może coś w kolejną stronę. Kolejna nieskończoność, a co mi tam.
Ok, mam przestrzeń.
No to może czas, w końcu wiem czym jest czas, no nie? Jestem człowiekiem który ZAŁOŻYŁ w ramach weryfikacji totalnie bzdurnego założenia że jest BOGIEM i próbuje się przekonać że tak nie jest, bo w końcu musi mieć jakieś argumenty co by tą idiotkę przekonać co śmie mi insynuować najgłupszą rzecz na świecie, najbardziej bzdurną i absurdalną że TO JA jestem BOGIEM.
Ona jest tak głupia i naiwna że nawet nie twierdzi że to ona jest Bogiem, a że jej wcale nie ma.
No co za idiotka popierdolona. Że twierdzi że jej nie ma jak ja widzę że jest.
Przecież WIEM że moje zmysły nie kłamią.
No nie?
I twierdzi że za chwilę każdy z was dozna oświecenia, co za debilka, że niby ja jestem Bogiem też coś...
Ok, to co dalej by tu zrobić...
Ok, mam przestrzeń, co by tu dodać...
No kurwa przecież to oczywiste?
Przecież WIEM czym jest czas no nie?
Ok, mam przestrzeń i czas. Każdy to wie.
To co by tu z nim zrobić...
Mam PLAN nikt nie wie czym był wielki wybuch to go sobie zrobię, a co, jestem Bogiem to mi wolno, a kto mi zabroni ? JESTEM BOGIEM
Tyle razy to słyszałem, ale to totalna BZDURA, że niby JA Bogiem . Nie ktoś inny. Tylko JA
WŁAŚNIE JA.
Co niektórzy jak pojebani nawet tak śpiewali. JESTEM BOGIEM, ale to debile są, no nie?
Przecież nie będę słuchać DEBILI, przecież oni nie mogą mieć racji, prawda?
Czym jest prawda?
Czymś co istnieje realnie.
Czyli potrzeba czegoś nierealnego.
Ale gdzie?
Zróbmy jakiś drugi system czasoprzestrzenny i tak w nieskończoność...

Tak można w nieskończoność...
Nieskończone ilości światów...

Nie zanudziłam? Ciekawe kiedy ostatnio czytałeś coś coś tak długiego?
Aż się dziwię że nadal chce ci się to czytać :D
Bogowie mają anielską cierpliwość, no nie?
Prawda mój ukochany Boże?
Jak się czujesz tocząc dyskusje z poziomu nieba, szanowny Boże?
Miło nie, uczucie bycia Bogiem jest bardzo przyjemne, serio nigdy o tym nie marzyłeś?
Być Bogiem i w końcu zrobić z tym światem porządek?
To twój świat, możesz robić z nim co tylko zechcesz.
Serio nigdy nie marzyłeś aby być Bogiem
Jak tak sobie pomyślisz że nim jesteś to całkiem sensowne o szanowny Boże.
Serio nigdy nie myślałeś jak to by było zajebiście być być Bogiem, snułeś na ten temat plany i marzenia. Ej, w sumie zwróciłeś uwagę o szanowny Boże że mamy dwa słowa na to samo - tego i tego chcemy. Serio nigdy nie marzyłeś aby być Bogiem? Jak już wiesz że jesteś to całkiem sensowne i logiczne, ej zwróciłeś uwagę o szanowny Boże że mamy dwa różne słowa na teoretycznie to samo, ludzie kurwa myślą że jak coś jest logiczne to nie nie jest sensowne a potem niby że ten świat ma jakoś sensownie funkcjonować...

 

Więcej bzdur