Być szczęśliwym to radość czy ból?

Wydawać by się zdało, iż radość to dopełnienie powodzenia, które nas otacza. Możemy się cieszyć z tego, co mamy lub osiągamy, lecz czy naszą radość możemy przekazać innym, aby i oni się cieszyli. Przekonałam się na własnej skórze, że wcale tak nie jest.

 

Kilka lat temu kupiłam dom. Moja radość dotykała zenitu. Klepałam jęzorem na lewo i prawo jakież to mnie szczęście spotkało. Nareszcie dom! Mój własny dom posiadam (oczywiście szczęście nie tyczyło samego posiadania tylko „miejsca” na ziemi).

Często słyszałam: a po co ci taki wieli dom, (bo innego akurat w tej cenie nie było), kiedy już dzieci nie planujesz; na grzyba ci ogród, kiedy pielić nie możesz (i o koszeniu trawy też było). Ja ze spokojem przedstawiałam moje argumenty: w bloku byłam wychowana, a teraz przestrzeń nareszcie mam, po za tym wszystkie pomieszczenia są dopasowane do moich potrzeb.

Troska mojej teściowe wręcz mnie powaliła: a kto na raty zarobi, przecież to wielkie obciążenie (tak jakby do tej pory mnie utrzymywała). Znowu starałam się spokojnie jak i rzeczowo jej wytłumaczyć: skoro, co miesiąc musieliśmy wygenerować pokaźną kwotę na wynajmowane mieszkanie to i tu damy radę.

b2ccb93eefe15acd5d4f6429c5b62b7c.jpg

Z innej beczki: wpadłam do kuzynki (życzliwej, tak mi się zdawało) i moim zwyczajem szczęściem mym z nią dzielić się zaczęłam. Wydawało się na pierwszy rzut oka, że cieszy się zemną. Nawet rzuciła coś w rodzaju szybko go wykończysz według twego gustu a i teraz płacisz na swoje a nie w cudzą kieszeń.

Podbudowana tymi słowami „ruszyłam” sceptykom stawiać czoła. Prysznic, który przeżyłam kilka miesięcy po wizycie u mej kuzynki był porażający. Nie dość, że cztery litery mi obrobiła to jeszcze tak skomentowała: ”… co ona Se myśli! Wpada tu jak po zapałki i naddatek duma ją rozpiera, że dom kupiła. Wielkie mecyje. A co obchodzą mnie jej zasłonki i firanki, kiedy muszę rano do roboty. Głupi to ma szczęście…”

A niby skąd mam kasę? Też codziennie do pracy chodzę (jakoś sama przyjść nie chce :P). Czas na wnioski, puentę, jak kto woli. Z moich „badań” takie wnioski wyciągnęłam: Jesteś szczęśliwy – to bądź. Nikomu o tym niemów, bo zazdrośnicy mogą ci swoim jadem zatruć szczęście, które ciebie spotkało.

Na waszą prośbę postanowiłam rozwinąć ten temat.

Moim zdaniem Polacy są mistrzami w zawiści i nietolerancji. Ci, którzy byli zagranicą i próbowali pracować zapewne szybko odkryli, że nienależny chwalić się zdobytą pracą. Dlaczego? Hmmm bo my Polacy nie mamy w zwyczaju pomagać „ziomalom” a wręcz przeciwnie (oczywiście zdarzają się wyjątki). Rodak (najczęściej) podkłada „świnie”, aby samemu „wskoczyć” na nasze miejsce. Zdarzają się nawet sytuacje gdzie „ziomal” nie dość, że nie pomógł to jeszcze „obrobił”.

Znam dowcip, który świetnie opisuje naszą mentalność (jeśli nie pasujesz do danego opisu nie gniewaj się na mnie, przecież wyjątki nie potwierdzają reguły ☺)

Dowcip : przeszło tornado nad polską i np. Australią. U nas rolnik (w Australii farmer) stracili gospodarstwo i stado bydła. Farmer po zapoznaniu się ze stratami klęka i modli się tak: - Panie Boże daj mi siły bym jak najszybciej mógł odbudować moje gospodarstwo. Proszę też by moje nowe stado było zdrowsze i bardziej okazałe. A Polak zanim zapozna się ze wszystkimi stratami patrzy przez płot i mówi: - Panie Boże, czemu to mnie spotkało a nie sąsiada.

Na szczęście takie uczucia są mi obce. Nigdy niczego nikomu nie zazdrościłam. Ja jak ten farmer szukałam możliwości odrobienia strat. Pewnie, że nie jest łatwo, ale taka postawa nie posiada hamulca, który trzyma człowieka w miejscu. Osoba, która zachowuje się jak rolnik stoi w miejscu, bo widzi tylko świat za „płotem”. Zamiast wziąć się do roboty to tylko wstrząsa, dlaczego sąsiad ma a ja nie (proces destrukcji)

Szczęście.

Szczęście jest pozytywną emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie. W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach: mieć szczęście oznacza: sprzyjający zbieg, splot okoliczności; pomyślny los, fortuna, dola, traf, przypadek; powodzenie w realizacji celów życiowych, korzystny bilans doświadczeń życiowych odczuwać szczęście oznacza: (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia, (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego.

Trzeba tu zauważyć, że są to aspekty rozdzielne. Według niektórych neurologów, szczęście pozostaje w ścisłym związku z poziomem serotoniny w synapsach jąder szwu, a także dopaminy w jądrze półleżącym oraz endorfin. Jako dowód przytacza się odczuwane szczęścia pod wpływem substancji dopaminergicznych, serotoninergicznych oraz agonistów receptora opioidowego.

Zazdrość.

Zazdrość to uczucie, odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt zaspokajający potrzebę i osoba posiadająca ten obiekt. Uważana zazwyczaj za uczucie negatywne, choć w łagodnej formie może być np. bodźcem do pozytywnej konkurencji i realizacji własnych aspiracji. Chorobliwa zazdrość wiąże się z brakiem zaufania, chęcią kontroli i nadzorowania drugiej osoby oraz agresją. W chrześcijaństwie jest jednym z siedmiu grzechów głównych.

Zawiść

Zawiść - jest to negatywne uczucie wobec kogoś, zazdroszczenie mu wartości materialnych czy też fizycznych. Dążenie do pozbawienia osoby darzonej zawiścią dóbr, często też kopiowanie stylu bycia i ubierania się, upodobniania się. Wyładowywanie swoich frustracji na danej osobie, w głębi serca jednak rozpacz, brak akceptacji siebie.

Źródło - autopsja