Być ofiarą - co to znaczy ?

Moja definicja ofiary.

 

 

A niech to, on znowu nie przyszedł na czas. Ja tu godzinami stoję przy garach, żeby obiad był na czas, a jego znowu nie ma !
Chyba go zabiję jak wróci ...
No, nareszcie jesteś. Obiad już wystygł, dzieci głodne, pies zwariował a Ciebie jak zwykle nie ma. Gdzieś Ty był do tej pory ? Twoi koledzy już dawno wrócili z pracy !

 

~ ¤ ~

 

Każdy wie, kto to jest ofiara - to ktoś kogo skrzywdzono.
Ale w rozwoju duchowym (RD) ta definicja potrafi się zmienić.
Jednym z początkowych etapów RD jest obserwacja siebie i swoich myśli, czyli bycia świadomym tego o czym myślimy i co się w nas dzieje. Bardzo łatwo zauważyć jak działają w nas schematy myślowe. Najpierw widzimy jak wzbiera w nas złość, gdy np. mąż się spóźnia jak zwykle na obiad. Pojawia się w nas 'zła energia', która z czasem narasta. Potem, gdy mąż już się zjawi wyrzucamy tą energię w wybuchu złości a potem dopiero pytamy spokojnie o powód spóźnienia.

To jest w miarę standardowy schemat myślowy w którym kobieta zostaje ofiarą spoźniającego się męża i ma uzasadnienie do mentalnego ataku, jak tylko mąż się pojawi. Warte wspomnienia jest jedynie to, że w takich sytuacjach wyraźnie czujemy napływ 'złej energii', jej pozbycie się w wybuchu złości i spokojną rozmowa potem. RD uczy, jak neutralizować schematy myślowe.

Ale ja zwrócę uwagę na jeszcze jeden element. Mianowicie na początek tej całej sytuacji. Początkiem jest założenie, że mąż przyjdzie punktualnie na obiad. Jeśli tak się stanie, żona jest zadowolona. Jeśli nie to żona jest zawiedziona, staje się ofiarą. Przy takim opisie przykladowego zdarzenia wyraźnie widać, że żona została ofiarą 'ponieważ' zrobiła założenie. Gdyby tego założenia nie zrobiła, w żadnym przypadku nie została by ofiarą co prowadzi do definicji :


Ofiarą jest ten, co chce by ktoś coś zrobil lub czegoś nie zrobił.

 

Inne przykłady.
Kobiety zakładają, że mężczyźni będą pamiętać o rocznicach i datach, że kasjerka w sklepie wyda odpowiednią resztę, że ktoś ustąpi nam miejsca w tramwaju, że ktoś wie co czuję i mnóstwo innych.

 

Do czego taka definicja się przydaje ?


Do zakończenia naszego cierpienia. Jeśli jesteśmy źli wystarczy sobie zadać pytanie ; "czy sam nie robię z siebie ofiary ?"
Na początku jest to bardzo częste zjawisko ale w miarę upływu czasu życie się poprawia a ilość złości i negatywnej energii drastycznie spada.


Takie podejście bardzo zmienia relację w związkach dlatego, że partnerom wydaje się, że po kilku miesiącach, latach partnerka powinna już wszystko wiedzieć i 'robić' bez słów. Niestety tak nie jest a częste zadawanie sobie tego pytania powoduje zaprzestanie zakładania, że ktoś powinien sam wiedzieć co ma dla nas robić.
Takie spojrzenie na rolę ofiary oczyszcza też relacje samego ze sobą gdyż pozbawia nas złudzeń i złości na siebie. Np.zapomnieliśmy o jakiejś rocznicy ? Jesteśmy źli na siebie a gdy zapytamy "czy ja muszę to pamiętać ?" i odpowiemy " a po co ?
To po prostu otworzymy smartfona i powpisujemy sobie rocznice, urodziny, imieniny i po sprawie. Nastepnym razem obejdzie się bez nerwów i złości na samego siebie.

 

Takie podejście bardzo dobrze wspomaga oczyszczanie umysłu w czasie RD. Po jakimś czasie przestajemy być kiedykolwiek ofiarą i stajemy się panami swojego życia. Zaczynamy widzieć jak inni robią z siebie ofiary. Wywołuje to współczucie i współodczuwanie jako wstęp do prawdziwego zrozumienia i kochania innych.

 

~ <> ~

 

Jednym zdaniem :


Nie dodawaj sobie cierpienia robieniem założeń !


~ ♡ ~