Brzask

Sympatykom moich wierszy

 

Sen zgasł o świcie jak każde złudzenie
odszedł w niepamięć z falą przemijania,
zegar na ścianie żegnał go milczeniem
poranek światu zorzami się kłaniał.

Traw kłosy rozkwitły rosy diamentami
zbudzone ptaki gniazda opuszczały,
myśl żeglowała do ulotnej chwili
gdy serca zgodnymi grały akordami.

Westchnienie mimowolne uleciało cicho
schwytane w sieć pajęczą konało powoli,
milczenie pulsowało tajemną mistyką
co duszę zbudzoną zawsze niepokoi.

Cienie po ścianach pełzały bezładnie
rozczesywały swoje ciemne włosy,
ich kształtów i sensu umysł nie odgadnie
to pewnie przeszłości zbłąkane odgłosy.

I cóż mi po was stracone miraże
gdy nawet echo zamilkło w oddali,
czas wszystkie obrazy z pamięci wymaże
bo płomień życia kiedyś się wypali.

8cc0ede525d128f491c4d0e017805051.jpg