Boże Narodzenie dla chrześcijan czy dla wszystkich?

Jeżeli ktoś nie jest katolikiem (jak większość jego rodziny czy znajomych), albo w ogóle nie jest chrześcijaninem to co robi w Święta Bożego Narodzenia?

Jeżeli ktoś nie jest katolikiem (jak większość jego rodziny czy znajomych), albo w ogóle nie jest chrześcijaninem to co robi w Święta Bożego Narodzenia?

 

Wśród moich znajomych jest wielu ludzi głośno nazywających się ateistami. Kilkoro z nich nawet oficjalnie wypisało się z kościoła korzystają z apostazji. Jeszcze więcej mówi, że są katolikami, ale do kościoła nie chodzą, kolędy (w sensie wizyty księdza) nie przyjmują, a ich katolicyzm polega na tym, że chrzczą dziecko jak się urodzi, czasami biorą ślub w kościele, bo inaczej nie wypada (co by powiedziała rodzina) i biorą udział w mszach pogrzebowych, bo „zmarły tak by sobie życzył”.

Czy to nie jest paranoiczne?

Święta Bożego Narodzenia, to czas, w którym chrześcijanie (i nie tylko), wyjątkowo „na pokaz” celebrują dzień Wigilii i następujących po niej świąt.

Po co?

Bo… tak robią wszyscy?

Bo… to okazja do spotkań rodzinnych (często bardzo wymuszonych)?

Bo… to okazja do podarowania komuś lub dostania prezentu?

Jeżeli ktoś nie jest chrześcijaninem, to dlaczego co roku tradycyjnie obchodzi Święta Bożego Narodzenia?

Dlaczego biega jak szalony po sklepach wybierając prezenty? Dlaczego przygotowuje potrawy stricte świąteczne? Dlaczego cieszy się na ten świąteczny okres tak jak przyznający się do wiary chrześcijanin?

A może w te trzy dni czuje się chrześcijaninem? Pozostałe dni w roku nie są dla niego tak ważne jak te kilka świątecznych dni (bo Wielkanoc też celebruje).

Czym dla ateisty czy pseudo chrześcijanina jest choinka? Krótkotrwałą ozdobą mieszkania? Czy symbolem świąt?

Co robią ateiści w czasie Świąt Bożego Narodzenia?

Czy ma prawo do tego świętowania ktoś, kto tylko nazywa się chrześcijaninem? NAZYWA! Tak, bo czyż chrześcijaninem jest osoba, która nie przestrzega przykazań Bożych? O przykazaniach kościelnych nie wspomnę, bo dla mnie to wymyślone przez człowieka bzdury, ale przykazania Boże – nie kradnij, nie cudzołóż, nie zabijaj… itp. to są przykazania, które dotyczą wszystkich, nie tylko chrześcijan – dotyczą tych, którzy chcą być po prostu dobrymi ludźmi.

Jeżeli ja postępuję tak, że nikogo nie krzywdzę to nie muszę być chrześcijanką, a i tak czuję się dobrym człowiekiem.

Czy mam wobec tego prawo do obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia?

Jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, to dlaczego świętuje jego narodzenie (lub śmierć i zmartwychwstanie - w Wielkanoc)?

Tyle pytań, a żadnej odpowiedzi…