Bo babcia to ma końskie zdrowie.

Moja babcia to twarda kobieta. Pomimo wielu przeciwności losu zawsze daje radę.

Moja babcia to twarda kobieta. Pomimo wielu przeciwności losu zawsze daje radę.

 

d665bb419f6dd0ee6e3014a95432135f.jpg

 


 

Moja babcia urodziła się w 1930 roku. Część rodziny straciła podczas okupacji, o której opowiada bardzo niechętnie. W ciągu jednego roku straciła swojego ukochanego męża, a mojego dziadka oraz swoją mamusię.  Ten rok jak wspomina złamał jej serce, ale nie hart ducha. Pięć lat później odszedł jej brat.  Pomimo tego, zawsze stała na czele naszej rodziny. Zawsze skora do pomocy we wszystkim, począwszy od zajmowania się wnukami, które przyznać szczerze jej obrodziły, jak i  w gotowaniu  obiadu, doradzaniu, pocieszaniu. Była zawsze.

Co ciekawe jest to kobieta, która uwielbia opowiadać. Ma świetną pamięć, stąd jej opowieści są niczym trójwymiarowe filmy. Czuć atmosferę, postacie żyją i masz wrażenie, że przenosisz się wraz z fotelem w inny wymiar...

Babcia o wszystkich pamięta. O urodzinach, imieninach o rocznicach. A ma liczną gromadkę, muszę przyznać, trójka dzieci (teraz dwójka- gdyż jej syn, a mój tata, odszedł od nas pięć lat temu), sześcioro wnuków oraz tyleż samo prawnuków. Wesoła gromadka.

Ostatnio przyjechała do nas na kilka dni. Zwierzyła mi się, że ma problemy ze spaniem. Budzi się o czwartej rano i nie śpi... Myśli. Wspomina. Serce staje, gdy patrzę na tą pełną wigoru i siły kobietę, która poddaje się upływowi czasu. Dlatego po rozmowie zaproponowałam jej, że akurat podaję mojej klaczy (bardzo nerwowej kobyłce) ziółka uspokajające, przeznaczone dla ludzi ale w odpowiedniej końskiej proporcji i one pomagają. Zasugerowałam, że obie sobie je zaaplikujemy zgodnie z zaleceniami na etykietce. Babcia wyraziła chęć więc... chwilkę później popijałyśmy je obie.

Tej nocy babcia przespała całą noc (ja również). Z tym, że na drugi dzień babcia miała wizytę u lekarza. Opowiedziała pani doktor o swoich problemach ze spaniem i powiedziała, że wnuczka dała jej jakieś ziółka po których spała znakomicie. Pani doktor bardzo się zdziwiła bo osobiście przepisywała leki nasenne, które na babci nie zrobiły większego wrażenia bo nie spała po nich wcale. Pani doktor zapytała więc jakie ziółka dała babci wnuczka, na co babcia odpowiedziała „a pani doktor, bo to były ziółka dla konia”.

Mam szczerą nadzieję, że nie zobaczycie mnie w „Uwadze”...