Biznes muzyczny - kilka prawd.

Śpiewasz, grasz, marzysz o karierze i sławie, tworzysz - wszystko to łączy się w jedno. Wejście w biznes muzyczny, bo w końcu zarabiać trzeba, oraz dzielić się twórczością.

 

Sukces pisany słowami piosenek, oraz melodią jest trudny. Nie wielu go osiąga, ponieważ rynek jest stosunkowo mały, a gusta ludzi bardzo zróżnicowane. Trudno wstrzelić się w większość, jednocześnie zachwycając i będąc wiernym sobie. Niektórzy artyści wybierają mainstream, którego kosztem są walory estetyczne i ich roszczeń wobec rynku. Po prostu idą na kompromis z odbiorcami i dają im to, czego odbiorca chce, a nie to co chcą dać. Jednak czy to dobra droga?

Bardzo często początkowy sukces osiągają osoby, które są najwierniejsze sobie. Niemniej w momencie tworzenia drugiej, trzeciej, kolejnej płyty są już ograniczeni oczekiwaniami fanów, stacji radiowych i wytwórni. Oczywiście to nie jest regułą, bo w świecie muzyki reguł nie ma. To jest pierwsza prawda o biznesie muzycznym - każdy ma swoją drogę. A czynników sukcesu jest mnóstwo.

Drugą prawdą jest to, że rynek muzyczny to istna wojna: ze stacjami radiowymi, z wytwórniami, z artystami, z organizatorami koncertów, agencjami i całą masą innych osób, siedzących w branży. To co widzą ludzie, to kwintesencja tego całego fermentu, który dzieje się pod spodem. Bardzo wielu ludzi w branży, traktuje to jako sam biznes, bez muzyki. To krzywdzące podejście, jednakże prawdziwe. 

Trzecia prawda - praca w tym biznesie wciąga. Jest to trochę jak uzależnienie, od adrenaliny, od nieoczekiwanych zwrotów akcji, od tego jak szybko można iść na szczyt. I nie dotyczy to tylko gwiazd. Wbrew pozorom również łatwo zrobić karierę współpracując z gwiazdami. To dlatego ludzi ciągnie do tej pracy. 

Czwarta, bolesna - rynkiem muzycznym głównym kieruje tylko kilku dziennikarzy. Jak masz piosenkę, to wysyłasz ją do głównego dziennikarza w Esce, RMF FM czy radio Zet i oni decydują, czy wpuszczają ją do głównego nurtu, czy nie. Nie za

To tylko kilka bardzo podstawowych prawd, które warto znać, by trochę lepiej pojąć muzykę w Polsce i jej rynek.