Bezkrytyczni.

Dlaczego dziś najlepiej nie mieć własnego zdania?

 

 Hehehe. Zabawne, czyż nie. Ale cały w tym szkopuł, że to analogia do tego co chcę powiedzieć. Tak. Warto mieć swoje zdanie a nawet powinno tak być.

 Nie wiem jak wy, ale mnie wychowywano, że ... nie powinnam, nie rób, tak nie wypada, posłuchaj starszych, oni lepiej wiedzą. Normą było wychowanie co matka i ojciec powiedzą świętą rzeczą jest, przyznam się, że i ja tak wychowuję swoje dzieci. Z jednym małym wyjątkiem. Pozwalam siebie krytykować za złe wychowanie, za wkraczanie w ich prywatność i poczucie wartości, które milknie przy moim - ja mam zawsze świętą rację. A wiem, że tak nie jest zawsze. Mam troje dzieci, każde z nich jest najmądrzejsze, najładniejsze i w ogóle naj tak jest i tak ma być, hehe zresztą każdy rodzic tak uważa patrząc na swoje dziecko. Ale dość na temat dzieci, to temat rzeka i główna przyczyna kłótni w każdym jej słowa znaczeniu.

 Do sedna, jeśli mi się uda.
Mam swoje zdanie. Mogłabym tu kupę komentarzy pisać na portalu Eioba, lecz kogo to obchodzi. Co wniesie?
Kiedyś byłam dumna, że mam tu konto, ale uwierzcie mi jeśli komuś mówię, że tu bywam to mam ogromną nadzieję, że nie dogrzebie się do komentarzy. Nie obrażając nikogo, ale mało mnie obchodzi ile kto pije, ile ma nienawiści i złości w sobie. Ludzie nie lubią słuchać narzekań bo każdy ma ich tyle, że Sienkiewicz, nie nadążył by z pisaniem. Dla jednych problemem jest śmierć kota, po innych spływa to jak po kaczce a inni martwią się gdzie auto zaparkować. W sumie chodzi o to. Nie narzekać, więcej dowiemy się wtedy o sobie. O tym, że sąsiadka cieszy się, że kwiatek w końcu jej zakwitł a my mamy zieloniutką trawkę w ogródku i choć nas to nie cieszy to powinno. Są tacy przecież, którzy kochają naturę. Ok, nas cieszy auto, poprawka super auto w garażu a mnie cieszy, że go nie mam, nie martwię się o parkingi i takiej kondycji w pokonywaniu kilometrów z ciężkimi zakupami nie ma nikt.

      I........................ !!!
 I jak zawsze, moja córka wybiła mnie z wątku. Jest taką gadułą, że nawet ostatnio zaczęła do mnie mówić Katarzyno by zaznaczyć, że nie reaguję na mamo i jej nie słucham. Każdy kombinuje jak może.
Dlatego, też drodzy czytelnicy wybaczcie mi, że nie piszę często komentarzy a liczę na wsze w formie dokończenia tematu. Z przyjemnością je poczytam i wtrącę swoje pięć groszy.
Jeśli uważacie, że warto mieć swoje zdanie, przedstawcie je.

Zabawmy się jak ludzie ze zdjęcia z netu.


Dziękuję i pozdrawiam.

e89bbf36bbdf52099cdddd6f2a6339aa.jpg