Będzie „wesoło” za rok.

Za rok w wyborach do sejmu najprawdopodobniej PO i PIS osiągną podobny wynik, ok. 40%, czyli podobną ilość miejsc w sejmie. Wprawdzie sondaże pokazują ok. 15% przewagi PO nad PIS ale to samo pokazywały od kilku lat a jak przyszło do konkretów, to PIS tę różnicę niwelował (choćby ostatnie wybory prezydenckie). A w polskim systemie politycznym nie jest takie ważne, czy w wyborach partia zajmie miejsce pierwsze czy drugie, tylko kto zbuduje większość w sejmie. I z góry wiadomo, że do zbudowania większości będą zdolne i PO i PIS – decydować będzie Napieralski. To Napieralski zdecyduje kto zostanie premierem – Tusk czy Kaczyński. Tu warto sobie zdać sprawę, że Napieralski wybierze tak, jak jemu będzie lepiej, oczywiście swój wybór okrasi „patriotyczną paplaniną”. Tyle, że obaj konkurenci do ręki SLD będą oferować dużo, bardzo dużo – z powodów oczywistych i dokładnie przeciwstawnych. Tusk wie, że w razie porażki pójdzie siedzieć – te 96 trupów nadal czeka na sprawiedliwość. I nie mówię tu o żadnej teorii spiskowej, tylko o odpowiedzialności politycznej za tę katastrofę, której to odpowiedzialności nikt nie poniósł po stronie rządowej. Złamano wiele procedur przy tym feralnym locie, procedury łamie sie zawsze, ale jak dochodzi do katastrofy to odpowiada ten, kto działal wbrew procedurom, takie jest prawo. Będzie więc Napieralskiemu oferował dużo, bardzo dużo, by utrzymać się na stołku premiera bo to z jednej strony odsunie od niego widmo odsiadki a z drugiej strony daje nadzieję, że do 2015 roku Kaczyński już nie będzie szefem PIS a jego następca mu odpuści. Kaczyński wie, że tylko objęcie stołka premiera daje mu możliwość rozliczenia za te 96 trupów. Więc też będzie dla Napieralskiego hojny, chyba trudno się dziwić.

 

Właściwie kampania to już trwa od pół roku ale za rok to dopiero będzie ostra. PO nie będzie atakować ani SLD ani PSL (i nie robi tego teraz), bo im lepszy wynik one osiągną tym lepiej dla Tuska. Cały impet Tuska idzie więc na Kaczyńskiego – i tu mu pomaga Komorowski, który będzie konsekwentnie prowokował Jarosława np. kolejnymi zaproszeniami bez sensu (jak to do BBN) by móc powiedzieć „patrzcie jaki Kaczyński jest antypolski”. PIS też nie atakuje ani SLD ani PSL – z tych samych powodów. A całej tej wojny by nie było (a przynajmniej by nie było w tak ostrej formie), gdyby Tusk za tę katastrofę wyciągnął konsekwencje służbowe – dymisja Klicha, Sikorskiego to było minimum, w każdym razie w normalnej Europie po takiej katastrofie upadłby rząd. Widać wyraźnie, że na złość Kaczyńskiemu nie zdymisjonował nawet sekretarki. A czemu tak postąpił ? Bo wbrew pozorom Tusk to „mściwe zwierzę”, wystarczy przypomnieć sobie, jak załatwił Olechowskiego, Płażyńskiego czy Gilowską (przecież Tusk z Maciejem Płażyńskim przyjaźnili się od wielu lat, w słynnej gdańskiej spółdzielni „Świetlik” to Płażyński był szefem a Tusk jego zastępcą a w PO przyjaźń się skończyła). O tej mściwości Tuska to nawet czasem z PO dochodzą głosy.

 

Będzie „wesoło” za rok.