Antywalentynkowcy i prostaki.

Tekst ten godny jest polubienia,
Bo dziś przecież dzień uwielbienia,
Tej jednej jedynej, jednej na milion,
Choć w moim łożu było ich z bilion.


Każda dziewczyna różę dostać winna,
Ucałować chłopaka w usta powinna,
Długą, czerwoną, z kolcami ostrymi,
Chwyciwszy szybko rączkami małymi,
Zamknąć, wysuszyć, zapamiętać na lata,
Aż do momentu, w którym będzie brodata.


Nie mówcie dziś więcej nic o komercji,
Antywalentynkowcy, i ci... malkontenci,
Jak to jest, że w dniu tym wspaniałym,
Gdzie z kwiatów w sklepie opustoszałym,
Ty widzisz spisek, nie potrafisz kochać,
Nad losem szczęśliwych potrafisz szlochać?


Puknij się w czoło i zakończ te brednie,
Zanim Ci całkiem twe serce zwiędnie!
Bo kocha się rok cały, a nie jeden dzień?
Co z tego, jak ty i dziś kładziesz tu cień?

A jeśli kochasz przez cały rok,
To dzisiaj dostać powinieneś w krok,
Czy to ma być forma buntu jakiegoś?
Odrzucać dzień ten jak wroga czyjegoś...