A be ce ... do oporu!

Abecadło abstrakcji wyrafinowane (lekko sfabularyzowane dla niepoznaki) po przeczytaniu którego, autor zaleca umiar w celebrze dla własnego dobra

 

 

faa6aca007b9a7d8e7941031a62f4c0d.jpg

Abstrakcja adekwatna arterii artystka

Byle co byle jaka - brakiem bałamutna

Cacka się co dzień z chęcią zwykle cudzołożną

Dać czy nie dać - bo darmo tylko dobroczynność

Elegancji w tym żadnej - klasa podstawowa

Figa z makiem - w portfelu fuszerka finalna

Granicą jest niesmaku szastać gabarytem

Hieny gwiżdżą - spadaj hołota nie płaci

Irracjonalność zwykle mętną jest idyllą

Jeśli jadło wykwintne - samo się obroni

Każdemu kutwie zamiar kręci się korzyścią

Lub leniwie zatraca losu przynależność

Mając myśl na uwadze - kończy na manowcach

Noc natrętnej celebry nędzną jest korzyścią

Opowieść o okazjach ordynuje osąd

Pierwszy - ponoć złudzeniem drugi - paranoją

Rytm rozbabra się w problem efektu sieroty

Stąd spisał się skorowidz blichtru skołataniem

Tromtadracko nas kusząc - tło tandetą tryska

Uderzeń ust o ugór ułomków wyrazem

Wtłacza wątłość efektów - sprzedajność rankingu

Zlepek zgłosek zdziczałych zawodzi zawistny

Źdźbło - ździebełko ułomne żre oko źrenicy

Żal - żarem oczekiwań bawi się żonglerką ...

do ofiary zachęca wiekopomny pylon w intencji abecadła składając YPSYLON

@JanuszD.