MiŁoŚć

- Puk, puk.

- Kto tam?

- Miłość.

- Kłamiesz.

- Skąd wiesz?

- Bo Miłość nie puka. Pakuje się bez zapowiedzi nie zawsze do tych, którzy na nią czekają czy jej chcą. Włazi bezczelnie drzwiami Duszy, często z brudnymi buciorami, a potem niespodziewanie wyskakuje oknem Umysłu. Rozbija się o chodnik codzienności, rutyny, przyzwyczajeń na drobne kawałki niezrozumienia i zdziwienia, czasami żalu i niespełnienia. Po krótszym lub dłuższym czasie składa się na nowo - za każdym razem w nieco mniej idealną całość - i nieco kulawą, by jednak z równie mocnym impetem ponownie wtargnąć w czyjeś Życie.

- To kim jestem?

- Możesz być ewentualnie jej Pragnieniem. Pragnieniem Miłości.

- Ale przecież Pragnienia są już w środku?

- Zazwyczaj i przeważnie tak. Jednak w wyjątkowych przypadkach, których jest coraz więcej, jeśli chodzi o Miłość, to nawet samo jej Pragnienie wolimy trzymać na zewnątrz. Tak bardzo boimy się choćby pragnąć, że budujemy wokół Serca gruby, zimny Mur, którego strzeże wściekły Rozsądek na bardzo cienkim łańcuchu. Zrywa się z niego, gdy Serce choć odrobinę szybciej zabije, bo zapragnie.

- Ale skąd ten Strach? Strach to Kłamstwo, więc nie ma się czego bać.

- Tylko ci, którzy szukają Prawdy o tym wiedzą i się nie boją. Nie boją się ani Pragnienia, ani Miłości. Po prostu kochają i się tym radują. Jednak ci, których Mur jest już bardzo wysoki i mocny, bo w jego budowę włożyli wszelkie możliwe "za" i "przeciw", plusy i minusy, argumenty i kontrargumenty, uznają, że o wiele bezpieczniej i wygodniej żyć otoczonym Murem, który samym swoim istnieniem broni ich przed Cierpieniem związanym z niezaspokojonym Pragnieniem.

- Żyć??? Chyba raczej - tkwić.

- Zgadza się - tkwić, ale oni z tego Strachu chcą jeszcze trochę samych siebie pooszukiwać i przynajmniej poudawać, że to ich Życie. Ba! Niektórzy nawet potrafią udawać, że w tym Życiu kochają!

- Bez Miłości???

- Tak. Możemy to zaliczyć do tak zwanych chorób cywilizacyjnych bądź specyficznych trudności - dyskochanie, dysMiłość. 

- Czyli można to wyleczyć? Lub przynajmniej pomóc pokonać te "specyficzne trudności"?

- Oczywiście. I nie jest to wcale takie skomplikowane. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, który musi wykonać sam Murarz.

- Jaki to krok?

- W każdym Murze jest przynajmniej jedna Szczelina. Murarz musi ją odnaleźć. Zdarza się, że Ktoś spoza Muru znajdzie ją przed Murarzem i może mu ją wskazać. Jednak tylko sam Murarz powinien wykorzystać ją do rozpoczęcia rozbiórki Muru. Ten Ktoś może mu wskazywać kolejne Cegły do zdjęcia, ale Murarz sam musi ten Mur rozebrać. Tylko wtedy poczuje Sens, bo sam będzie poszukiwał Prawdy. A Prawdą i Sensem jest czysta Miłość. Miłość, która już się nie rozbija na kawałki, ale dzieląc się - mnoży. Choć się rozpływa, to nie ucieka. Pozostaje. Jest.

- Uhm, temat jak Miłość i rzeka szeroki, ale pomyślę o tym.

- Nie myśl. Czuj.