10 największych epidemii w historii

Jak groźne są epidemie, przekonało się już nie jedno państwo od czasów antycznych po czasy współeczne. Jedne okryte są pomroką dziejów – naukowcom ciężko ustalić, co wywołało te najbardziej odległe w czasie zarazy. Nic zatem dziwnego, że istnieje wiele hipotez ich dotyczących. Zarazy bardziej bliskie nam czasowo, jak epidemia cholery, były, i co jakiś czas powracają, by zebrać nowe żniwo ofiar. Jedyną zarazę, którą człowiek zdołał pokonać to czarna ospa – podobno zamknięta w najbardziej szczelnych probówkach w pilnie strzeżonych miejscach. Ze względów praktycznych, nie będę tutaj wymieniał epidemii wedle kryterium żniwa śmiertelnych ofiar, lecz wymienię je w sposób chronologiczny

 

430-426 p.n.e. - Epidemia "ateńska". Pojawiła się w czasie zmagań ateńsko-spartańskich w czasie I części wojny peloponeskiej. Oblężona metropolia, wypełniona po brzegi mieszkańcami Attyki, była doskonałym miejscem do rozwoju śmiertelnej choroby, która szybko, i dokładnie przetrzebiła Ateńczyków. Spod jej macek nie wymknął się nawet twórca ateńskiej potęgi, Perykles, który zmarł w czasie, gdy zaraza opuszczała już miasto. Badacze do dziś spierają się jaka choroba stała się przyczyną upadku imperium Ateńczyków. Czy był to tyfus, dur brzuszny, gorączka krwotoczna, a może dżuma?

 

165-180 – Zaraza Antoninów. Za jej spowodowanie obwinia się dżumę, ospę, bądź odrę. Rzymskie legiony powracające z wyprawy przeciwko imperium partyjskiemu, przywlekły zarazę nad Morze Śródziemne. Szybko opanowała ona ludne cesarstwo, siejąc niemiłosiernie swe krwawe żniwo. Podobno w samym Rzymie dziennie umierało do 2000 osób. Jak się szacuje, cesarstwo rzymskie "zubożało" o blisko 5 mln obywateli, co stanowiło aż kilkanaście procent mieszkańców państwa. Epidemia wywołała kryzys demograficzny, który przerodził się w kryzys gospodarczy i militarny. Skutkiem było zachwianie potęgi Rzymu, jego kryzys wewnętrzny, a wkrótce i upadek.

 

541-542 – Dżuma Justyniana. Ten ambitny władca cesarstwa wschodniorzymskiego usilnie dążył do odbudowy potęgi dawnego Rzymu. Na przeszkodzie stanęła mu jednak epidemia dżumy, która pojawiła się tuż po zajęciu państwa Wandalów w Afryce Północnej. W stolicy cesarstwa, Konstantynopolu, jak podają źródła, dziennie umierało do 10 000 ludzi. Zabójcza zaraza dosięgła wschodnią część obszarów środziemnomorskich. W jej wyniku, cesarstwo straciło kilka milionów obywateli, co znacznie osłabiło jego potencjał militarny. Nic dziwnego, że wkrótce wojownicy muzułmańscy z taką łatwością zajęli posiadłości bizantyjskie w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Wycieńczone cesarstwo nie miało kim bronić swych ziem.

220px-burying_plague_victims_of_tournai_small.jpg

 

1340-1368 – Czarna śmierć. To jedna z najlepiej znanych każdemu bodaj Europejczykowi zaraz, które dotknęły świat. Śmierć wywołały pałeczki dżumy przenoszone przez pchły, zasiedlające średniowieczne szczury, tak powszednie w ówczesnych miastach świata. Zaraza najpierw pojawiła się w krajach azjatyckich, i szybko dotarła do Europy. W przeciągu kilku lat epidemia zabiła dziesiątki milionów ludzi, i to tylko w samej Europie. Jak się szacuje, liczba ludności na kontynencie spadła aż o 1/3. Niektóre miasta stały się areną wręcz apokaliptycznych scen, co w genialny sposób uwiecznił Boccaccio w swym "Dekameronie". Co interesujące, epidemie dżumy powtarzały się w regularnych odstępach czasu aż do końca XVIII wieku. Oczywiście, nie miały tak globalnego zasięgu – dotykały raczej najludniejszych miast, takich jak, Mediolan, Londyn, Marsylia czy Moskwa.

 

1545-1576 – Zaraza Indii Zachodnich. Hiszpańscy zdobywcy trochę nieświadomie zabrali ze sobą ze Starego Kontynentu zarazki, nie znane w Ameryce. Choroby, z którymi Europejczycy dosyć dobrze sobie radzili, były zabójcze dla mieszkańców Nowego Świata. Historycy przez długi czas zastanawiali się, co tak bardzo wyniszczyło Indian – czy był to tyfus czy ospa. Wedle najnowszych badań spustoszenie siały głównie pałeczki Salmonelli, które wywołały dur rzekomy.

 

 

1812 – Epidemia w Wielkiej Armii Napoleona. Jak się okazuje, największym wrogiem cesarza Francuzów stał się nie car Rosji Aleksander, a tyfus. Niedożywiona, wyziębiona i skrajnie wycieńczona armia napoleońska stała się jego największą ofiarą. Ciężko jest szafować dokładnymi liczbami. Jedno jest pewne – w czasie kampanii rosyjskiej tyfus zebrał większe żniwo niż bohaterscy żołnierze rosyjscy. Kto wie, czy gdyby nie zaraza, Napoleon nie byłby władcą całej Europy...

 

1816-1975 – Epidemie cholery. O ile nie mylą nas szacunki, ludzkość przetrzymała aż 7 pandemii tej choroby. Największe żniwo zbierała w ludnych Chinach i Indiach. Ilość ofiar nie jest możliwa do ustalenia. Ostatnie ogniska cholery zanotowano na Haiti i w Tanzanii.

 

 

 

1918-1919 – Hiszpanka. Nazwa jest myląca, bowiem choroba "pochodziła" ze Stanów Zjednoczonych. Najprawdopodobniej amerykańscy żołnierze, wyruszający na fronty I wojny światowej, przywieźli ją zza oceanu do Europy. Jedną z jej ofiar był monarcha hiszpański, Alfons XIII. Epidemia grypy objęła cały glob – w jej macki dostała się blisko 1/3 mieszkańców świata – wedle szacunków zachorowało pół miliarda ludzi, przy czym aż do 20% z nich zmarło.

220px-campfunstonks-influenzahospital_small.jpg

1976 do dziś – Ebola. Choroba ta pojawiła się przynajmniej pół wieku temu na terenach obecnego Kongo. Choć należy do licznej rodziny gorączek krwotocznych (do której zaliczają się m.in. denga, żółta febra, gorączka Zachodniego Nilu) – jest jedną z najbardziej śmiercionośnych chorób świata – zabija aż 90% zarażonych. Ofiarą epidemii padło kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Afryki, ale jej przebieg budzi ogromny lęk, zwłaszcza w świecie zachodnim. W 1996 roku znany amerykańśki pisarz Tom Clancy podsycił tę obawę, pisząc powieść o tym jak terroryści atakują Stany Zjednoczone właśnie ebolą.

 

1981 do dziś – AIDS. Wirus HIV stał się przyczyną śmierci około 21 milionów ludzi. Jak poprzednia zaraza, pojawił się w Kongo, ale przez długi czas na Zachodzie nic o nim nie wiedziano. O zagrożeniu HIV zrobiło się głośno dopiero w 1981 roku. Wirus stał się źródłem wielu przesądów, jak choćby o tym, że dotyka głównie osoby homoseksualne. Jednak zagrożony nim jest każdy człowiek, niezależnie od preferencji seksualnych. Najnowsze zdobycze medycyny sprawiły, że wywoływane przez wirusa AIDS stał się chorobą przewlekłą, umożliwiającą ludziom w miarę sprawne funkcjonowanie.