JustPaste.it


Uważnie śledził jej poczynania dopóki nie wykonała wszystkich jego poleceń. Dopiero wtedy poprawił swoją koszule i zerknął w kierunku drzwi czy nikogo tam nie ma. Co właściwie było dość absurdalne. Z doświadczenia wiedział, że o tej porze spotkanie pielęgniarki czy kogokolwiek innego na korytarzu graniczyło z cudem. Szczególnie w tym miejscu. Fakt... Było kilku lekarzy którzy jeszcze w pewnym stopniu interesowali się swoimi pacjentami również poza terapiami, ale nie po tej części szpitala.
- To tajemnica – Oznajmił patrząc na nią. – A teraz weź to – Wepchnął jej w ręce listę wraz z długopisem. – Trzymaj się blisko mnie. Głowę trzymaj spuszczoną, a wzrok wbity w słowa na kartce jak gdyby od tego zależało twoje życie, rozumiesz?... Świetnie. – Mruknął nie dając jej czasu na odpowiedź. Następnie wyszedł z pomieszczenia wraz z dziewczyną i zamknął drzwi.
Mimo wszystko wiedział, że nie ryzykuje zbyt wiele. Fakt, mogliby dać mu coś w rodzaju upomnienia, ale na tym by się skończyło. Był zbyt dobrym psychiatrą aby tak po prostu się go pozbyć. Poza tym zawsze mógł powiedzieć, że to część terapii.
Po kolei otwierał wszystkie drzwi przy pomocy kart i kodu dopóki nie dotarli do wyjścia. Wtedy powoli rozejrzał się czy żadna z pielęgniarek nie stanie im na drodze po czym wyprowadził dziewczynę poza teren ośrodka.
Znajdując się w bezpiecznej odległości spojrzał na nią w skupieniu obserwując jej reakcje. Zdawał sobie sprawę z tego, że Emily nie wychodziła poza mury szpitala już od długiego czasu, a taka zmiana mogła wywołać szok. Co więcej przygotowany był nawet na atak paniki z jej strony. Tu wszystko było możliwe. Szczególnie przy tak kruchej osóbce jak ta 19 latka.