Add new note | Popular notes

Rozliczyć ośrodki badania opinii za fałszowanie sondaży!

 

Specjaliści od marketingu politycznego twierdzą, że w "ośrodkach badania opinii" można zamówić sobie sondaż z dowolnym wynikiem.

 

Poniżej fragment wypowiedzi Eryka Mistewicza:

 

" Kiedyś w kampaniach stawiano na billboardy, dziś na publikowanie sondaży. To o wiele tańsza forma propagandy. Sondaż, potwierdzający najbardziej kpiącą z inteligencji odbiorcy tezę, można zamówić już za cenę dwóch–trzech billboardów. Kryzys, więc tanio"

 

źródło

 

15 kwietnia Gazeta.pl opublikowała sondaż, z którego wynikało że Jarosław Kaczyński w wyborach prezydenckich może liczyć na poparcie 3,4%!

 

źródło

 

Ostatni sondaż przed wyborami przygotowany dla Gazety Wyborczej stwierdzał, że Komorowski wygra już w pięrwszej turze większością 51% głosów. Kaczyńskiego miało poprzeć zaledwie 33%. (różnica 18%)

 

źródło

 

Tymczasem Państwowa Komisja Wyborcza po przeliczeniu 94,3% oddanych głosów podała, że Komorowski otrzymał 41,22% a Kaczyński 36,74% głosów. (różnica 4,48%).

 

Powyższy sondaż zatem podając różnicę otrzymanych głosów pomiędzy głównymmi kandydatami "pomylił się" aż o 13,82%!

 

Czy w tej sytuacji nie należałoby skontrolować, czy ośrodki badania opinii nie tworzyły fałszywych sondaży na potrzeby zamawiających klientów i wyciągnąć z tego konsekwencje?

 

Ciekawostka:

 

wg artykułu "Grupa trzymająca sondaże" Piotra Lisiewicza: "w polskich sondażowniach rządzą ludzie z powołanego przez Wojciecha Jaruzelskiego w stanie wojennym „mundurowego” CBOS, który był orężem generalskiej junty. Dziś zasiadają we władzach OBOP, Pentora, PBS i IPSOS. Stworzyli też od podstaw GfK Polonia."

 

źródło



Created: 06/21/2010 Visits: 1059 Online: 0 Save as PDF
© 2011 justpaste.it | Share Text & Images the Easy Way Add new note | Popular notes | About | Regulations | Contact